Groby bossów mafii z lat 90. Tak dziś wyglądają miejsca spoczynku najgroźniejszych polskich przestępców

2026-06-08 9:13

Cmentarze w Warszawie i okolicach kryją mroczne pamiątki po krwawych wojnach gangów, które trzęsły Polską kilkadziesiąt lat temu. Przywódcy półświatka, niegdyś budzący powszechny terror, spoczywają dziś pod ciężkimi, marmurowymi płytami. Część z nich żegnano z wielką pompą i w błysku fleszy, podczas gdy pochówki innych odbywały się w całkowitej tajemnicy przed opinią publiczną.

Spacerując alejkami stołecznych nekropolii, można natrafić na tablice z pseudonimami, które dekady temu elektryzowały całe społeczeństwo. „Pershing”, „Dziad”, „Kiełbasa” czy „Wariat” to dawni królowie przestępczego podziemia. Znakomita większość z tych ludzi nie dożyła sędziwego wieku. Życiorysy gangsterów kończyły się zazwyczaj tragicznie – ginęli w bezwzględnych egzekucjach, ulicznych strzelaninach lub umierali za kratami.

Sonda
Czy interesujesz się tematem mafii w Polsce?

„Dziad” pochowany na warszawskim Bródnie. Podczas pogrzebu wypuszczono gołębie

Henryk Niewiadomski, znany pod pseudonimem „Dziad”, spoczął na warszawskim Cmentarzu Bródnowskim. Domniemany szef gangu wołomińskiego zakończył życie w zakładzie karnym. Odsiadywał tam wyrok za zlecenie napadu rabunkowego oraz podżeganie do popełnienia morderstwa.

Wymiar sprawiedliwości nigdy formalnie nie skazał go za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, jednak jego ostatnia droga przypominała pożegnanie prawdziwego bossa. W świątyni zgromadziły się tłumy, w tym weterani mafii z Wołomina. Niewiadomskiego pochowano w tym samym miejscu, co jego tragicznie zmarłego syna, „Mrówę”. Nad mogiłą wypuszczono w niebo stado gołębi, a zgromadzeni żałobnicy nie kryli silnych emocji.

„Pershing” skremowany. Gangstera z Ożarowa pożegnano w ścisłej tajemnicy

Zdecydowanie odmienny przebieg miała ceremonia pogrzebowa Andrzeja Kolikowskiego, słynnego „Pershinga”, uchodzącego za lidera grupy ożarowskiej. Został on zamordowany z broni palnej przed hotelem „Kasprowy” w Zakopanem. Zgodnie z wolą najbliższych, po przeprowadzeniu sekcji zwłok ciało przetransportowano do Krakowa w celu kremacji.

Ostatnie pożegnanie gangstera zorganizowano z dala od ciekawskiego wzroku. Na cmentarz nie wpuszczono żadnych dziennikarzy, a w ceremonii brali udział wyłącznie członkowie rodziny. Prochy Kolikowskiego spoczęły w rodzinnym grobowcu, który znajduje się na terenie nekropolii w Ołtarzewie.

„Wariat” ofiarą porachunków. Szef z Ząbek zginął w warszawskiej strzelaninie

Wiesław Niewiadomski, posługujący się pseudonimem „Wariat”, stał na czele gangu ząbkowskiego i zaciekle rywalizował z „Pershingiem”. Jego przestępcza kariera została gwałtownie przerwana w stolicy. Kule z broni maszynowej dosięgły go na warszawskiej ulicy Płowieckiej, w momencie wsiadania do pojazdu.

Zabójstwo Niewiadomskiego uchodzi za kluczowe wydarzenie w historii brutalnych starć mafijnych pod koniec ubiegłego stulecia.

Zastrzelony gangster również znalazł miejsce wiecznego spoczynku na Cmentarzu Bródnowskim. W uroczystościach pogrzebowych uczestniczyło wówczas ponad trzysta osób.

Strzelanina na Woli. „Maniek” spoczął w rodzinnym grobowcu

Warszawiacy z Woli do dziś wspominają rzeź w restauracji „Gama” przy ulicy Wolskiej, która była jednym z pierwszych tak krwawych incydentów w stolicy. W wyniku bezwzględnej wymiany ognia śmierć poniósł tam między innymi Marian Klepacki, znany jako „Maniek”. Mężczyzna ten był blisko powiązany z przestępczą strukturą wołomińską.

Został on pochowany na cmentarzu w Wołominie, we wspólnej mogile ze swoim ojcem. Do dnia dzisiejszego okazały pomnik wykonany z czarnego marmuru jest regularnie pielęgnowany i rzuca się w oczy odwiedzającym nekropolię.

Mimo że od czasów świetności polskiej mafii upłynęło już kilkadziesiąt lat, groby dawnych liderów grup przestępczych na stałe wpisały się w pejzaż stołecznych i podwarszawskich cmentarzy.

Zmasakrowane zwłoki Wojtka znaleziono pod cmentarzem