Spis treści
Największe w Polsce wydarzenie celebrujące kunszt akrobatów, iluzjonistów, komików i ekwilibrystów powoli dobiega końca. Zdecydowana większość prestiżowych wyróżnień Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Cyrkowej została już wręczona artystom podczas uroczystego widowiska galowego. Przed nami jednak ostatnie dni pokazów, zaplanowane na weekend 24 i 25 października, kiedy to ostatecznie dowiemy się, kto zyskał największą sympatię widzów i odbierze bliską każdemu wykonawcy Nagrodę Publiczności.
Złoty Klaun i Srebrne Klauny dla cyrkowych mistrzów
W kwestii najważniejszego trofeum sędziowie nie mieli żadnych wątpliwości, przyznając Złotego Klauna fińskiemu duetowi za dwa niezwykle emocjonujące i trzymające w napięciu występy. Liina Aunola zachwyciła ekspertów i widownię żywiołowymi ewolucjami na meksykańskiej linie, a wszystko to urozmaicała z wysokości okrzykami przypominającymi Wikingów. Z kolei Aleksi Martin zaprezentował mrożący krew w żyłach, debiutujący w naszym kraju pokaz z użyciem kusz. Kto jeszcze nie widział, jak za sprawą reakcji łańcuchowej 12 mechanizmów strzała trafia w miniaturowego pomidora na głowie kusznika, ten ma na to ostatnią szansę w nadchodzącą sobotę i niedzielę.
Zdobywcy Srebrnych Klaunów to postaci doskonale znane z ubiegłych edycji tej imprezy. Statuetki powędrowały do Alison Riders, specjalizującego się od lat w ewolucjach na tak zwanym loopingu w kształcie ósemki, oraz do przedstawiciela czeskiej rodziny cyrkowej, Kayi Janecka. Ten drugi od dwóch lat na festiwalu nieustannie zadziwia łamaniem praw fizyki, skutecznie utrzymując równowagę na chwiejnych wałkach, które teoretycznie powinny natychmiast runąć w dół.
Jury oceniające pod przewodnictwem Karola Strasburgera postanowiło dodatkowo uhonorować dwie grupy wykonawców. Wyróżnienia otrzymali członkowie zespołu Alison Riders za brawurową jazdę motocyklami wewnątrz kuli, a także formacja Flying Michaels. Ta ostatnia ekipa prezentuje na arenie widowiskowe pokazy na latających trapezach, które na polskiej scenie można podziwiać wyłącznie w namiotach Cyrku Zalewski.
Karol Strasburger ocenia zmagania akrobatów
– Praca w cyrku jest o wiele trudniejsza niż paca aktora na scenie. Aktor wychodzi i mówi. Artysta cyrkowy codziennie ryzykuje własnym życiem. A praca zespołowa jest szczególnie trudna. Widowiskowa, ale trzeba pamiętać, że nawet drobna pomyłka może skutkować kontuzją. Na szczęście tu wszystko udało się pięknie – uzasadniał decyzje jury Karol Strasburger.
Zanim gwiazdor stał się twarzą „Familiady”, sam profesjonalnie trenował gimnastykę sportową i występował na arenie jako akrobata, gdzie w trakcie wykonywania niebezpiecznej ewolucji omal nie stracił życia. Kiedy Karol Strasburger prezentował tak zwany „skok śmierci”, wspierające go liny uległy zerwaniu, co ostatecznie zakończyło się dla niego wizytą w szpitalu i rezygnacją z ekstremalnych numerów. Mimo tej traumy do dziś z zapartym tchem śledzi zmagania kolegów po fachu, będąc sercem z tymi, którzy latają pod cyrkową kopułą.
W loży jurorskiej zasiadał również Leon Myszkowski, producent muzyczny i syn piosenkarki Justyny Steczkowskiej, a techniczne aspekty pokazów eksperckim okiem oceniali Henryka Bengtsson z Cirkus Olympia w Szwecji oraz Lech Studniewski, dawny artysta potężnego Ringling Barnum & Bailey Circus. Z kolei za analizę walorów rozrywkowych oraz emocjonalnych odpowiadały oceniające sercem specjalistki od show: Barbara Dawidowicz z ZPR, Marta Klamar reprezentująca Julinek Park oraz Izabela Kraj, dziennikarka z „Super Expressu”.
Wyróżnienie od „Super Expressu” dla klauna Bartoliniego
Specjalna nagroda redakcji „Super Expressu” powędrowała w tym roku do klauna Bartoliniego. Odbierając to wyróżnienie na arenie, usłyszał on głośne „To się musiało kiedyś stać!”.
– Obserwujemy jego postępy na arenie Cyrku Zalewski od debiutu trzy lata temu. Bartolini nie potrzebuje czerwonego nosa i śmiesznych butów, by rozbawiać publiczność. Stepuje, śpiewa, dyryguje, po prostu rządzi publicznością w mistrzowski, rozbrajający sposób – tłumaczyła redaktor Izabela Kraj, wskazując na rozwój sceniczny i niesamowitą vis comica nagrodzonego artysty.
Warto zapoznać się z niezwykle szczerą rozmową z uhonorowanym komikiem. Wywiad zatytułowany „Każdy klaun czasem płacze” można odnaleźć na łamach „Super Expressu”.
Aż dwa trofea za udany debiut, przyznane przez Cyrk Zalewski oraz Cirkus Olympia, trafiły w ręce ośmioletniej Oliwii Zalewskiej. Rodzice młodej artystki, Aneta i Kamil Zalewscy, którzy na co dzień pełnią rolę gospodarzy całego festiwalu, mają z niej prawdziwy powód do dumy.
Nadchodzący weekend w całości należy do zgromadzonej pod namiotem publiczności. Wszystkie głosy wrzucane przez widzów w trakcie trwania października zostaną podliczone w niedzielę 25 października, kiedy to dowiemy się, kto został głównym ulubieńcem tłumów.
W trakcie zakulisowych rozmów reporterów „Super Expressu” z widzami odnośnie ich ulubionych punktów programu, najwięcej pochwał zbierała brazylijsko-kolumbijska formacja Alison Riders, która na stałe zadomowiła się na arenie Cyrku Zalewski. Co ciekawe, główny lider tej niesamowitej ekipy, Alison Silva, właśnie podczas pracy pod tym konkretnym namiotem odnalazł miłość swojego życia i poznał żonę.
Osoby zasiadające na trybunach niezwykle entuzjastycznie wspominały także pochodzącą z Finlandii Liinę, która dała niesamowity występ na meksykańskiej linie, podczas gdy najmłodsi chórem wykrzykiwali słowo „Klaun!”. Bartolini oraz Eddi niepodzielnie rządzą całą areną – w czasie gdy pierwszy z nich prezentuje talenty wokalne i stepuje, drugi brawurowo odgrywa dźwięki na czym tylko popadnie.
– To najfajniejszy program festiwalu od lat! – relacjonowała zauroczona widowiskiem Agnieszka Czerwińska, która pojawiła się w cyrku z trójką swoich dzieci. Z przekazanych nam informacji wynika, że każde z rodzeństwa zagłosowało na kogoś zupełnie innego. Ośmioletnia Patrycja oddała swój głos na Oliwię Zalewską, ponieważ jest w jej wieku i uznała ją za niezwykle uzdolnioną. Ich mama zagłosowała z kolei na latające trapezy prezentowane przez Flying Michaels, argumentując, że taki spektakl w Polsce można zobaczyć tylko podczas wydarzeń organizowanych przez Cyrk Zalewski.
– „Cyrk to magia, a my dodajemy wszelkich starań, by tę magię na naszym festiwalu dało się poczuć. Zapraszam w sobotę i niedzielę na ostatnie widowiska i do zobaczenia za rok!” – zachęcał na zakończenie dyrektor imprezy Kamil Zalewski.
Gospodarz cyrku jest równocześnie uznanym profesjonalnym iluzjonistą, starającym się każdego roku przygotowywać dla wiernej publiczności zupełnie nowy program ze swoim własnym udziałem.
Szczegółowa relacja z ceremonii rozdania prestiżowych statuetek podczas XXVI Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Cyrkowej jest już dostępna w internecie. Wszystkie zdjęcia z tego wyjątkowego, październikowego wydarzenia w Warszawie z 2026 roku można obejrzeć w przygotowanej specjalnie GALERII.