Państwowa Komisja bada przyczyny katastrofy
Już tego samego dnia na miejscu tragedii pracowali eksperci Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Ich zadaniem jest ustalenie, co doprowadziło do katastrofy i jak zapobiegać podobnym wypadkom w przyszłości.
− Byliśmy na miejscu. W ciągu 30 dni od wypadku na naszej stronie opublikujemy raport wstępny. Naszym zadaniem jest praca, która zmniejszy prawdopodobieństwo wystąpienia podobnych wypadków w przyszłości − powiedział nam przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.
Jak podkreśla, na razie jest zdecydowanie za wcześnie na wyciąganie wniosków. − Najpierw musimy zweryfikować, co jest faktem, a co nie jest faktem. A wszystko to robimy, żeby potem wydać raport końcowy − zaznaczył.
Spekulacje o awarii silnika. Co mówią świadkowie?
W sieci od razu pojawiły się spekulacje dotyczące możliwej awarii silnika. Takie przypuszczenia pojawiły się również w relacji świadka tragedii, który twierdził, że silnik „strasznie charczał”, a pilot do końca próbował ominąć zabudowania. Komisja podkreśla jednak, że na obecnym etapie nie potwierdza żadnej z hipotez.
Kiedy poznamy raport PKBWL?
To właśnie raport wstępny, który ma zostać opublikowany w ciągu miesiąca, pokaże pierwsze ustalenia ekspertów. Na pełne wyjaśnienie przyczyn katastrofy trzeba będzie jednak poczekać znacznie dłużej. Dopiero końcowy raport odpowie na pytanie, dlaczego doszło do tragedii i czy można było jej zapobiec.
Przypomnijmy, że do katastrofy doszło w czwartek (25 czerwca) w rejonie ul. Powstańców Śląskich 127 na warszawskim Bemowie, tuż przed lotniskiem. Niewielka awionetka nie doleciała do pasa startowego, uderzyła w ziemię i natychmiast stanęła w płomieniach. Według wstępnych ustaleń na pokładzie znajdowały się dwie osoby. Niestety, obie poniosły śmierć.