Katastrofa samolotu. Pilot walczył do końca. Nagrania mrożą krew w żyłach

2026-06-25 14:36

Nad Bemowem unosił się gęsty, czarny dym, a okolica zatonęła w błyskach niebieskich świateł pojazdów ratunkowych. Przy wraku awionetki pracowały liczne zastępy straży pożarnej, policjanci i śledczy. Jak ustalił se.pl, świadek widział ostatnią fazę lotu i jest przekonany, że pilot próbował za wszelką cenę nie dopuścić do uderzenia w pobliskie zabudowania. Nagrania, które otrzymaliśmy, mrożą krew w żyłach.

  • Świadek mówi o problemach z pracą silnika tuż przed katastrofą.
  • Wrak stanął w ogniu natychmiast po uderzeniu o ziemię.
  • Według straży pożarnej na pokładzie były dwie osoby, które najprawdopodobniej zginęły.

Ostatnie sekundy lotu

Mieszkańcy okolicy obserwowali dramat rozgrywający się nad Bemowem. Jedna z osób zwróciła uwagę, że samolot zachowywał się nietypowo jeszcze przed upadkiem.

- To była awionetka dwuosobowa. Miała jakieś problemy z silnikiem, strasznie charczał, przechyliło ich na jedną stronę i uderzył centralnie za Carrefourem, obok zabudowań. Było widać, że pilot próbował się ratować i nie chciał uderzyć w budynki. Od razu jak uderzyła w ziemię pojawił się słup ognia i gęsty dym. Raczej to wyglądało na usterkę techniczną niż błąd. Serce mnie rozbolało, od razu mój mąż wykręcił 112 i zawiadomił służby - opowiada świadek cytowany przez se.pl.

Cała okolica została odcięta

W krótkim czasie okolica miejsca katastrofy zapełniła się wozami straży pożarnej, radiowozami i karetkami. Teren został odgrodzony, a akcję prowadzili strażacy, policjanci i inne służby. Nad miejscem tragedii pojawił się także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, którego charakterystyczny huk było słychać w całej okolicy. Na nagraniu widać odlatujący helikopter, który skierował się w stronę warszawskiej Woli.

Służby: na pokładzie były dwie osoby

Strażacy potwierdzają, że awionetka nie zdołała dotrzeć do lotniska.

- Otrzymaliśmy zgłoszenie o katastrofie awionetki przy ul. Powstańców Śląskich 127. Samolot nie doleciał do lotniska i zapalił się - powiedział bryg. Przemysław Girgiel.

Jak dodał, informacje przekazane przez lotnisko wskazują, że w maszynie leciały dwie osoby.

- Dostaliśmy informację z lotniska, że na pokładzie znajdowały się dwie osoby. Najprawdopodobniej obie osoby poniosły śmierć - przekazał strażak.

Na miejscu od początku działania prowadzą również policjanci.

- Dostaliśmy zgłoszenie o tym, że spadł samolot. Doszło do pożaru. Jesteśmy na miejscu, pracują również strażacy. Wszystkie czynności są w trakcie - poinformowała nadkom. Marta Sulowska. Przyczyny katastrofy wyjaśni Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.