- Postępowanie dotyczy oświadczeń majątkowych złożonych w latach 2024–2025.
- Według CBA w dokumentach miało zabraknąć informacji o zadłużeniu i części dochodów.
- Szymon G. został odwołany z zarządu Totalizatora Sportowego pod koniec maja 2026 r.
CBA wskazuje na nieprawidłowości w oświadczeniach
Jak przekazało CBA, funkcjonariusze warszawskiej delegatury zakończyli postępowanie dotyczące nieprawidłowości w dokumentach składanych przez byłego członka zarządu państwowej spółki. Według ustaleń, Szymon G. miał uzyskiwać dochody z różnych źródeł, a w oświadczeniach nie wykazać m.in. zadłużenia, przychodów ze stosunku pracy oraz dochodów z działalności wykonywanej osobiście.
CBA podkreśla, że osoba pełniąca funkcję członka zarządu Totalizatora Sportowego podlegała ograniczeniom dotyczącym podejmowania dodatkowej działalności. Prokuratura skierowała akt oskarżenia do Sądu Rejonowego Warszawa-Praga Północ. Za przestępstwo wskazane w ustawie antykorupcyjnej grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Sprawa wcześniejszego odwołania z zarządu
Szymon G. został zawieszony, a następnie odwołany z zarządu Totalizatora Sportowego pod koniec maja. Sprawa miała związek z publikacjami medialnymi dotyczącymi możliwego naruszenia ustawy antykorupcyjnej. Przepisy ograniczają m.in. możliwość posiadania przez członków zarządów spółek Skarbu Państwa więcej niż 10 proc. udziałów w spółkach prawa handlowego. G. odpowiadał w Totalizatorze Sportowym za sprzedaż, produkty i marketing oraz Tor Służewiec.
Szymon G. mówił o „formalnej nieścisłości”
Pod koniec maja, w oświadczeniu przekazanym PAP, Szymon G. wyjaśniał, że sprawa, która doprowadziła do jego zawieszenia i odwołania, dotyczyła – jak to określił – „formalnej nieścisłości” w informacji o liczbie posiadanych akcji spółki ARI.
Twierdził, że wykazał udział na poziomie 9,24 proc., zgodnie z danymi publikowanymi przez emitenta i przekazywanymi do Komisji Nadzoru Finansowego. Wskazywał, że CBA opierało się na wartości 10,88 proc., pochodzącej z raportu, który – według jego oświadczenia – spółka wycofała po uznaniu go za błąd prezentacji. G. podkreślał również, że CBA nie stwierdziło konfliktu interesów. O winie w sprawie objętej aktem oskarżenia rozstrzygnie sąd.