- Proces dotyczy m.in. CBD, nanosrebra i nanozłota oraz wyciągów z trawy jęczmiennej i pszenicznej.
- Prokuratura osobno potraktowała beta-karoten i mumio, wskazując na możliwe zagrożenie dla zdrowia i życia.
- Kolejną rozprawę zaplanowano na 9 października.
Lekarz mówił o mumio
Świadkiem podczas wtorkowej rozprawy był lekarz, który odpowiadał na pytania dotyczące tzw. mumio. To naturalna substancja organiczno-mineralna powstająca w wyniku rozkładu materii roślinnej w warunkach wysokogórskich. Świadek określił ją jako naturalny olej skalny występujący m.in. w Kirgizji i Indiach.
Jak wyjaśniał, skład mumio może się różnić w zależności od miejsca, z którego jest pozyskiwane. Zapytany, czy jest to żywność, zwykły środek spożywczy czy suplement diety, wskazał, że znajduje się ono na pograniczu suplementu i żywności specjalnego przeznaczenia. Przypomniał też, że w Unii Europejskiej mumio zostało zakwalifikowane jako suplement diety.
- Jest zasadnicza różnica pomiędzy suplementami diety a produktem leczniczym. Wszystkie substancje, które mają status leków, muszą być poddane badaniom - mówił lekarz. Podkreślił jednocześnie, że przyjmowanie mumio zgodnie z zaleceniami nie powinno powodować problemów zdrowotnych.
Zięba odpowiadał na zarzuty
Podczas rozprawy krótkie wyjaśnienia złożył także Jerzy Zięba. Odniósł się do kwestii metali ciężkich, o których mówi prokuratura.
- Mówimy cały czas o substancjach śladowych, a prokuratura używa określenia: metale ciężkie. One występują w ilościach śladowych w mumio. Nie ma obowiązku, żeby tego typu substancje były wymieniane na etykiecie - mówił Zięba. Dodał również, że jego zdaniem nie istnieje obowiązek usuwania metali ciężkich z mumio, ponieważ występują one tam w ilościach śladowych. Przekonywał, że mumio przyjmuje się w milionowych dawkach na całym świecie.
Proces trwa od 2023 roku
Proces Jerzego Zięby i jego wspólników ruszył w czerwcu 2023 roku. Sąd bada, czy sprzedaż produktów na stronach internetowych naruszała przepisy prawa farmaceutycznego oraz ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia.
Oskarżenie obejmuje m.in. CBD, nanosrebro, nanozłoto, wyciągi z trawy jęczmiennej i pszenicznej. Prokuratura osobno potraktowała beta-karoten oraz mumio. W przypadku beta-karotenu wskazywano na zagrożenie związane z zalecaną dawką, a przy mumio – na zanieczyszczenie. Według oskarżenia oferowanym produktom przypisywano właściwości zapobiegania chorobom oraz ich leczenia, mimo że nie posiadały wymaganych zezwoleń.
Wcześniejsze działania prokuratury
Sprawa ma dłuższą historię. W kwietniu 2019 roku policja w asyście warszawskiej prokuratury weszła do magazynu firmy związanej z Jerzym Ziębą i zabezpieczyła znajdujący się tam towar.
Postępowanie wszczęto po zawiadomieniu Rzecznika Praw Pacjenta, który opierając się na opiniach biegłych podejrzewał, że sprzedawane są produkty lecznicze bez wymaganych zezwoleń. W 2020 roku do Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście trafił akt oskarżenia.
Kolejna rozprawa w październiku
Jerzy Zięba został również prawomocnie skazany w marcu 2023 roku za znieważenie i zniesławienie poznańskich lekarzy w swoim wpisie w mediach społecznościowych.
Ostatnio jego nazwisko ponownie pojawiło się w przestrzeni publicznej w związku ze spotkaniem w Kancelarii Prezydenta RP dotyczącym sprzeciwu wobec tzw. lex szarlatan. Sąd wyznaczył kolejny termin procesu na 9 października. Wtedy mają zeznawać następni świadkowie.