„Lodówka” zamiast maszyny do pisania
Nieuchronnie zbliża się 96. rocznica urodzin oraz 21. rocznica tragicznej śmierci Zdzisława Beksińskiego. Przypomnijmy, że ten wybitny twórca został zamordowany we własnym mieszkaniu na warszawskim Mokotowie, otrzymując 17 ciosów nożem. Choć kojarzymy go głównie z malarstwem, architekturą i fotografią, pod koniec życia artysta zaczął odważnie eksperymentować z nowymi mediami. Symbolem tego technologicznego przełomu jest wystawiony właśnie na aukcji Apple Macintosh Classic. Początkowo sprzęt służył Beksińskiemu wyłącznie jako nowoczesny zamiennik maszyny do pisania, ale z czasem stał się centrum archiwizacji i cyfrowego przetwarzania jego dzieł.
Okoliczności nabycia tego urządzenia są zaskakująco prozaiczne i wiążą się z życiem rodzinnym artysty. Jak wyjaśnia Nina Rydelek z zespołu PR, Zdzisław i jego syn Tomasz korzystali z identycznych maszyn do pisania. Gdy sprzęt Tomasza ulegał awarii, ten pożyczał narzędzie od ojca, co dezorganizowało pracę malarza. Beksiński uznał, że zakup komputera raz na zawsze rozwiąże problem podbierania sprzętu przez syna.
„Poszedłem do sklepu, kupiłem Classica, tak zwaną »lodówkę«, i jako maszyna do pisania służył mi on przez dobre pięć lat” – wspominał Zdzisław Beksiński w rozmowie z Jackiem Borowskim.
Historia kultowego Macintosha znajdzie swój finał na licytacji, która odbędzie się pod koniec lutego w warszawskiej siedzibie domu aukcyjnego przy ulicy Pięknej.
Od elektroniki po unikatową ceramikę
Wystawę zatytułowaną „Design. Kult nowoczesności” można zwiedzać bezpłatnie do 26 lutego. Ekspozycja w DESA Unicum to jednak nie tylko pamiątka po Beksińskim. Zgromadzono tam ponad 150 obiektów użytkowych, które łączą funkcjonalność z wyrafinowaną formą. Odwiedzający mogą podziwiać przekrój przez historię polskiego wzornictwa. Wśród eksponatów znalazły się między innymi wiklinowe projekty Władysława Wołkowskiego, modernistyczne meble autorstwa Jorge Zalszupina oraz unikatowa patera stworzona przez cenionego ceramika, Leszka Nowosielskiego.
W tym bloku w Warszawie żył i zginął Zdzisław Beksiński: