Koszmar 11-letniej Julki. Matka celowo wypalała jej twarz kwasem. Sąd podjął decyzję

2026-03-24 16:19

To jedna z najbardziej przerażających spraw ostatnich lat. 45-letnia kobieta latami oszpecała własną córkę, używając do tego żrących substancji. Wszystko po to, by wyłudzać pieniądze z internetowych zbiórek. Sąd Okręgowy w Siedlcach wymierzył wyrodnej matce surową karę: 15 lat pozbawienia wolności, zakaz zbliżania się do dziecka oraz dożywotni zakaz pracy z najmłodszymi. Co teraz dzieje się z pokrzywdzoną dziewczynką?

Sąd skazał matkę, która latami torturowała 11-letnią córkę

Wymiar sprawiedliwości nie miał żadnych wątpliwości co do winy 45-letniej Moniki B. z miejscowości Sięciaszka Druga w województwie lubelskim. We wtorek, 24 marca, podczas dziesiątej rozprawy Sąd Okręgowy w Siedlcach skazał kobietę na 15 lat więzienia za okrutne znęcanie się nad córką. Orzeczono także 10-letni zakaz jakiegokolwiek kontaktu z 11-letnią obecnie Julią B. oraz zakaz zbliżania się do niej na odległość mniejszą niż 50 metrów. Dodatkowo skazana musi zapłacić 100 tys. zł nawiązki na rzecz pokrzywdzonej dziewczynki i pokryć 104 tys. zł kosztów sądowych. Sędzia zdecydował również o dożywotnim zakazie wykonywania przez Monikę B. zawodów związanych z opieką, leczeniem, edukacją i wychowywaniem dzieci.

Śledczy dowiedli, że koszmar dziecka trwał od końca lutego 2017 roku aż do 15 stycznia 2024 roku. W tym czasie matka z niezwykłym okrucieństwem znęcała się nad dziewczynką, celowo aplikując na jej twarz i kark toksyczny, żrący kwas. Działanie to powodowało u dziecka dotkliwe rany i trwałe blizny. W efekcie 11-letnia Julia doznała ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, obejmującego m.in. martwicę tkanek oraz trwałe uszkodzenie ucha.

Motywem tego bestialskiego zachowania była chęć zysku. Monika B. wymyśliła historię o rzekomej, ciężkiej chorobie genetycznej skóry, na którą miała cierpieć jej córka. Wprowadzała w błąd personel medyczny, a w internecie publikowała drastyczne zdjęcia zranionego dziecka, błagając o wsparcie finansowe na leczenie. Aby oszustwo wyglądało wiarygodnie, kobieta celowo rozdrażniała i uszkadzała rany dziewczynki, nie pozwalając im się zagoić. Dzięki tej makabrycznej mistyfikacji, na konto zbiórek wpływały ogromne kwoty.

Lekarze z Lublina zdemaskowali oszustwo matki

Mroczna tajemnica wyszła na jaw dzięki czujności medyków ze Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie. Zauważyli oni, że objawy i przebieg rzekomej choroby u dziewczynki nie pasują do żadnego znanego medycynie schorzenia. Powołani w sprawie biegli jednoznacznie stwierdzili, że obrażenia dziecka powstały w wyniku celowego działania człowieka, a nie naturalnego procesu chorobowego. Wkrótce potem Monika B. trafiła do aresztu. Badania psychiatryczne potwierdziły, że kobieta działała z pełną świadomością. Zdiagnozowano u niej tzw. przeniesiony zespół Münchhausena – rzadkie zaburzenie polegające na celowym wywoływaniu objawów u osoby podopiecznej, aby zyskać zainteresowanie, współczucie otoczenia i wymierne korzyści.

"Wyrok siedleckiego sądu w pełni jest adekwatny do czynów kobiety" - powiedział Mariusz Szewczyk z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

11-letnia Julia jest pod opieką ojca. Trwa zbiórka na jej leczenie

Obecnie 11-letnia Julia znajduje się pod wyłączną opieką swojego ojca, Mariana B. Decyzję w tej sprawie wydał sąd rodzinny w Łukowie. Mimo że dziewczynka została nareszcie odizolowana od oprawczyni i przebywa w bezpiecznym środowisku, nadal wymaga wszechstronnej pomocy, w tym znacznego wsparcia finansowego.

W sieci zorganizowano specjalną zbiórkę na rzecz pokrzywdzonej i jej ojca.

„W ich życiu doszło do ogromnego nieszczęścia, z którego próbują się teraz otrząsnąć. Nie jest to łatwe, ponieważ oboje potrzebują specjalistycznej opieki i czasu. Krzywdy fizyczne Julki z pewnością nie są tak głębokie jak rany w psychice, które pozostaną z dziewczynką już na zawsze. Jeśli tego byłoby mało, to nie jest to koniec ich problemów. Pan Marian utrzymuje się jedynie z prac dorywczych, a zarobione pieniądze w całości przeznacza na utrzymanie siebie i córki”

Link do zbiórki: www.siepomaga.pl/julka-bajura

Monika B. oblewała córeczkę kwasem? Potwór, nie matka! FB