Spis treści
U 16-latki z Mińska Mazowieckiego zdiagnozowano złośliwego mięsaka
Nie tak dawno Martyna Ignatowska z powodzeniem uczęszczała do Liceum Ekonomicznego w Mińsku Mazowieckim, gdzie układała plany na dalsze życie i z radością oddawała się swojej tanecznej pasji. Niestety, obecnie młoda dziewczyna swoją codzienność musi spędzać na szpitalnych korytarzach w klinice onkologicznej.
Przerażająca informacja o chorobie spadła na najbliższych bardzo niespodziewanie, co sprawiło, że życie całej rodziny wywróciło się do góry nogami po wykryciu mięsaka złośliwego II stopnia.
- Choroba ta spadła na nas wszystkich jak cios, a szczególnie brutalnie uderzyła w Martynę zabierając jej beztroską młodość, jej ukochany taniec, zabierając spokój..., poczucie bezpieczeństwa..., plany na przyszłość..., rozwalając jej życie na kawałki… - przekazała Anna Cyran-Misiurska, ciocia Martyny.
Rodzina zbiera pieniądze na leczenie onkologiczne nastolatki
Końcem marca 16-latka musiała przejść bardzo inwazyjny zabieg chirurgiczny, podczas którego specjaliści usunęli fragment nowotworu umiejscowionego w jej głowie. Pacjentka przebywa aktualnie w warszawskim Instytucie „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka”. Dziewczynę czeka teraz bardzo wyczerpujący i wieloetapowy proces rekonwalescencji, który będzie wymagał podawania specjalistycznych preparatów, a także konsultacji z fachowcami w krajowych, jak i zagranicznych placówkach medycznych.
Wola walki u pacjentki jest ogromna, jednak problemem stają się finanse. Wiele z najnowocześniejszych metod leczenia, które mogłyby uratować Martynę, nie podlega bowiem refundacji przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Koszty są tak potężne, że Kasia i Sławek Ignatowscy, rodzice Martyny, nie dadzą rady samodzielnie opłacić wszystkich rachunków medycznych. Właśnie z tego powodu zorganizowano w internecie apel o wsparcie, do którego dołączyć może każdy chętny na portalu Pomagam.pl.
Polecany artykuł:
- W tej chorobie liczy się czas. Bardzo chcemy, aby leczenie Martyny nie zostało przerwane z powodu braku finansowania. Każda nawet najmniejsza kwota ma ogromne znaczenie i daje nam wszystkim poczucie, że nie jesteśmy sami w tej walce o życie Martyny - wyjaśniła ciocia Martyny w opisie zbiórki.