Aleje Jerozolimskie zwężone, kierowcy stoją w korku
Początek tygodnia przyniósł zmotoryzowanym mieszkańcom stolicy gorzką pigułkę do przełknięcia. Ruszyła przebudowa torowiska w Alejach Jerozolimskich. Jezdnię zwężono o jeden pas ruchu (zamknięte zostały pasy wewnętrze), co zmniejszyło płynność przejazdu.
Zatory formowały się już w połowie przeprawy przez Wisłę. Chwilowe wytchnienie następowało w okolicach stacji kolejowej Warszawa Powiśle, jednak sytuacja znów stawała się trudna za rondem de Gaulle'a.
Warszawiacy o remoncie torowiska: trzeba to było zrobić
Mimo ewidentnych problemów z przejazdem, mieszkańcy wykazywali się w poniedziałek dużą wyrozumiałością dla drogowców. Zwracali uwagę na to, że takich prac nie da się unikać w nieskończoność.
- Dobrze, że remontują! - stwierdziła 68-letnia Elżbieta Lenarczyk. Wtórował jej Marian Rubik, 86-letni mieszkaniec miasta.
- Remont konieczny. Trochę utrudnia życie, ale jak trzeba zrobić, to trzeba - ocenił mężczyzna.
- Dobrze, że robią, byle remont był sprawny i szybki - wtórowała 72-letnia Grażyna Chorał.
Szyny do wymiany
Utrudnienia w ruchu są dotkliwe, ale z modernizacją infrastruktury nie można było dłużej czekać. Szyny były w wielu miejscach wyeksploatowane do granic możliwości, na przejazdach straszyły głębokie dziury. Przedstawiciele Tramwajów Warszawskich wskazywali, że zużycie niektórych elementów sięgało nawet 90 procent, co od stycznia skutkowało niemal 50 awariami. Z tego powodu motorniczowie na pewnych fragmentach trasy musieli redukować prędkość do 10 km/h.
Kiedy koniec remontu w Alejach Jerozolimskich?
Remont obejmuje odcinek od ronda Waszyngtona do placu Starynkiewicza. W jego ramach wymienione zostaną szyny, przejazdy oraz inne elementy infrastruktury tramwajowej na moście Poniatowskiego i w Alejach Jerozolimskich. Jeśli prace przebiegną zgodnie z planem, zakończą się na początku sierpnia. Po remoncie tramwaje będą mogły ponownie jeździć z normalną prędkością, a podróż przez centrum Warszawy stanie się szybsza i bezpieczniejsza.