Koszmarny poranek na kolei. Opóźnienia sięgają tysięcy minut!

Piątkowy poranek okazał się niezwykle trudny dla podróżujących koleją. Ogólnopolski strajk maszynistów spowodował, że tuż po godzinie 8:00 sumaryczne opóźnienia składów w całej Polsce przekroczyły 5 tysięcy minut. Przedstawiciele PKP PLK poinformowali, że już od wczesnych godzin porannych anulowano pięć kursów różnych spółek, a z każdym kwadransem sytuacja staje się coraz poważniejsza.

Zwolnienie pociągów do 20 km/h. Skutki strajku odczuwalne w całym kraju

Akcja protestacyjna, zaplanowana do godzin południowych, opiera się na celowym redukowaniu prędkości składów do 20 km/h podczas pokonywania przejazdów krzyżujących się z drogami. Skutkuje to tworzeniem się ogromnych zatorów i całkowitym zaburzeniem krajowego harmonogramu przewozów. Do ósmej rano na trasy wyjechało 1760 pociągów, a 270 z nich zanotowało opóźnienia już w momencie rozpoczęcia kursu.

Spółka PKP PLK deklaruje ścisłą współpracę z operatorami przewozów, aby zminimalizować negatywne następstwa tego protestu. Z kolei zarządca sieci kolejowej zapewnił, że podejmowane są kroki mające na celu jak najmniejsze utrudnienia dla pasażerów.

Sytuacja w PKP Intercity: co drugi skład jedzie niezgodnie z planem

W równie niekorzystnym położeniu znajduje się PKP Intercity. Do 8:00 rano firma uruchomiła 171 relacji, z których aż 86 wyruszyło po czasie. Skumulowany czas opóźnień tych kursów wyniósł 2188 minut, co daje średnio 25 minut poślizgu na jedno połączenie.

Adam Wawrzyniak, wchodzący w skład zarządu spółki, uprzedził podróżnych, że najgorszy moment pod względem punktualności nastąpi krótko przed południem. Poinformował też, że normalizacja ruchu pociągów spodziewana jest dopiero w godzinach wieczornych.

Gwałtowny spadek wskaźnika punktualności w czasie protestu maszynistów

Dane udostępnione przez Portal Pasażera wskazują, że o godzinie 8:30 tylko 62 procent pociągów będących w trasie poruszało się zgodnie z rozkładem, natomiast wśród tych, które skończyły kurs, wskaźnik ten wynosił 78 procent. Co więcej, zaledwie 91 procent składów wyruszyło w swoją trasę punktualnie.

Protest jako reakcja po śmiertelnym wypadku na przejeździe kolejowym

Bunt pracowników kolei to inicjatywa Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych, będąca bezpośrednim następstwem tragicznego zdarzenia w miejscowości Sokolniki Suche. Tam kierujący ciężarówką zignorował sygnalizator świetlny nadający sygnał czerwony i wjechał prosto pod pociąg PKP Intercity jadący z Lublina do Szczecina. W wyniku zderzenia z torów wypadła lokomotywa oraz dwa wagony pasażerskie, którymi podróżowało nie mniej niż 114 osób. Niestety, wypadek ten zakończył się śmiercią jednej z pasażerek.

Oczekiwania środowiska kolejarskiego. Rząd planuje zaostrzenie przepisów

Członkowie związków zawodowych stanowczo domagają się pilnego wdrożenia rozwiązań poprawiających poziom bezpieczeństwa na skrzyżowaniach torów z drogami. W odpowiedzi na te postulaty szef resortu infrastruktury Dariusz Klimczak poinformował o trwających pracach nad nowymi regulacjami dotyczącymi czasu pracy prowadzących pojazdy kolejowe. Dodatkowo zapowiedział wprowadzenie sankcji polegającej na odbieraniu uprawnień do kierowania pojazdami na trzy miesiące dla osób ignorujących czerwone światło przed torowiskiem. Odpowiedni projekt ma zostać rozpatrzony na nadchodzącym spotkaniu Rady Ministrów.

Sami maszyniści jasno zaznaczają, że wymagają od decydentów stanowczych i wymiernych działań w tym zakresie.

Czy dobrze znasz slang kolejowy?
Pytanie 1 z 10
"Badyle" to określenie:
Koszmarny dworzec tuż przy granicy z Polską