Ekspert ocenił tatuaże Łukasza Żaka. Wymowne słowa

2026-07-17 15:44

Łukasz Żak, sprawca tragicznego wypadku na Trasie Łazienkowskiej, został skazany na 20 lat pozbawienia wolności. Podczas rozpraw uwagę opinii publicznej zwracało nie tylko jego zachowanie, ale również tatuaże, zwłaszcza charakterystyczny znak w okolicach oka. Znany kryminolog przeanalizował ich znaczenie, sugerując konkretne powiązania.

Łukasz Żak z tatuażami na głowie i szyi w sądzie. O wyroku i opinii eksperta przeczytasz na Eska Warszawa.
Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express Łukasz Żak
  • Łukasz Żak, odpowiedzialny za śmiertelny wypadek na Trasie Łazienkowskiej, usłyszał maksymalny wyrok – 20 lat pozbawienia wolności.
  • Mężczyzna prowadził samochód pod wpływem alkoholu, pędząc z prędkością przekraczającą 220 km/h, co skutkowało śmiercią jednej osoby na miejscu zdarzenia.
  • Ekspert z zakresu kryminologii przeanalizował tatuaże skazanego oraz jego zachowanie na sali rozpraw. Sprawdź, co oznaczają.

Wypadek na Trasie Łazienkowskiej. Sąd wydał wyrok dla Łukasza Żaka

W czwartek, 16 lipca, Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia wydał wyrok w głośnej sprawie wypadku na Trasie Łazienkowskiej. Łukasz Żak został skazany na 20 lat więzienia, co stanowi najwyższy możliwy wymiar kary w tym przypadku (sąd wyraził zgodę na podawanie jego pełnych danych). Mężczyzna będzie miał możliwość starania się o warunkowe zwolnienie najwcześniej po upływie 15 lat. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny, a obrońcy już zadeklarowali złożenie apelacji.

W ustnym uzasadnieniu sędzia Maciej Mitera użył mocnych słów, które szybko zdobyły popularność w internecie. Stwierdził on, że jazda Volkswagenem Arteonem z prędkością ponad 200 km/h przypomina prowadzenie „małego czołgu”, co całkowicie uniemożliwia jakąkolwiek reakcję. Zwrócił się również bezpośrednio do oskarżonego, punktując jego postawę.

„Kara to jest wypadkowa pana zachowań. Wszystko pana interesowało, koszulki vitony, balenciagi, ale nie to. Zero refleksji. Przez proces testował pan moją cierpliwość wiele razy. Uważam, że to orzeczenie jest sprawiedliwe. Ta kara zabezpieczy drogi przed takimi ludźmi jak pan”

Sonda
Miałaś/eś kiedykolwiek wypadek samochodowy?

Co oznaczają tatuaże Łukasza Żaka?

Podczas całego postępowania sądowego duże emocje budziło zarówno zachowanie oskarżonego, jak i jego wizerunek. Mężczyzna prezentował się w markowej odzieży, nosił okulary, a jego fryzura eksponowała specyficzne tatuaże. Uwagę przykuwały zwłaszcza postacie anioła i diabła na głowie oraz drobny znak - kropka lub kreska - umiejscowiony w kąciku oka.

O interpretację tych znaków redakcja dziennika „Fakt” poprosiła Pawła Moczydłowskiego, kryminologa i pułkownika Służby Więziennej. Jego ocena jest jednoznaczna.

„Kreska czy kropka przy kąciku oka to rozpoznawalny znak związku z podkulturą przestępczą. W ten sposób przestępcy dają znać, że przynależą do wyznawców lekceważenia norm społecznych. Tatuaże na głowie pokazują szczególne pojmowanie przez niego wartości chrześcijańskich - owszem dobro jest, ale manifestuje diabelskość, postawę, że nie wyrzeka się zła i dobro bywa objawem frajerskości”

Ekspert wskazał ponadto, że arogancja demonstrowana przez Łukasza Żaka w sądzie miała na celu wywołanie podziwu bądź lęku w otoczeniu.

„Wygląd demonstruje podkulturowe wartości. Pokazuje swoją bezczelność, która jest sygnałem dla innych, by mu ustępowali. Żak aspiruje do liderów podkultury przestępczej. Chce mieć pozycję w grupie, że nie pęka, nie ustępuje i nie współpracuje z wymiarem sprawiedliwości. Wymiarem sprawiedliwości może manipulować”

Tragedia na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie

Do dramatycznego w skutkach wypadku doszło we wrześniu 2024 roku w Warszawie. Jak ustalił sąd, pijany Łukasz Żak prowadził samochód z prędkością przekraczającą 220 km/h na odcinku, gdzie obowiązywało ograniczenie do 80 km/h, rejestrując jednocześnie swoją jazdę telefonem. W wyniku potężnego zderzenia z Fordem Focusem zginął 37-letni pasażer tego auta, a jego żona i dwójka dzieci trafili z obrażeniami do szpitala.

Łukasz Ż. po wypadku na Trasie Łazienkowskiej zadzwonił do matki ofiary. "Uciekam do Hiszpanii"