Spis treści
Makabryczne odkrycie na warszawskiej Ochocie. Ciało w Parku Pięciu Sióstr
Informacja o makabrycznym znalezisku dotarła do dyspozytora w piątkowy poranek, w okolicach godziny siódmej. W trybie pilnym wysłano tam policyjny patrol oraz załogę pogotowia ratunkowego, aby zabezpieczyć teren. Martwy mężczyzna leżał w zaroślach Parku Pięciu Sióstr, w bliskim sąsiedztwie wiaty przystankowej i na wprost wejścia na Dworzec Zachodni od strony Alej Jerozolimskich. Przybyły na miejsce lekarz pogotowia mógł jedynie oficjalnie stwierdzić zgon ofiary.
Jako pierwsza na zwłoki natknęła się osoba spacerująca alejkami tego popularnego zieleńca. Z jej relacji wynikało, że denat posiadał bardzo rozległe uszkodzenia w obrębie głowy, a wokół niego walały się różne rzeczy osobiste. Świadek tego koszmarnego zdarzenia zachował zimną krew i nie ingerował w ułożenie przedmiotów ani nie ruszał ofiary. Od razu wybrał na telefonie numer alarmowy 112, przekazując dyspozytorowi szczegóły swojego przerażającego odkrycia.
„Miał widoczne obrażenia, zmasakrowaną twarz. Wokół niego były porozrzucane różne przedmioty" - przekazał mediom mężczyzna w rozmowie z dziennikarzami portalu tvn24.pl. Rozmówca serwisu prosił redakcję o to, aby zagwarantowano mu pełną anonimowość w publikacji.
31-letni obywatel Indii nie żyje. Śledztwo przy Dworcu Zachodnim
Służby mundurowe sprawnie określiły dane personalne zmarłego. Ofiarą okazał się 31-letni mężczyzna pochodzący z Indii. Na ten moment śledczy nie zdradzają, od jakiego czasu obcokrajowiec przebywał na terytorium naszego kraju i czy był zameldowany w stolicy. Nie wiadomo również, jaki był cel jego wizyty w pobliżu popularnego węzła komunikacyjnego tuż przed tragiczną śmiercią.
Kryminalni rozpatrują obecnie wszystkie możliwe hipotezy i warianty tego mrocznego zdarzenia. Cały obszar, na którym leżał martwy 31-latek, odgrodzono specjalną taśmą, aby nikt postronny nie zatarł śladów. Do akcji błyskawicznie wkroczył wyspecjalizowany zespół dochodzeniowo-śledczy, a także policyjni technicy kryminalistyki, którzy skrupulatnie badają każdy centymetr kwadratowy.
Mundurowi starannie zebrali wszystkie wartościowe rzeczy, które ofiara miała przy sobie, a także przygotowali obszerną dokumentację zdjęciową z miejsca zdarzenia. Celem tych żmudnych poszukiwań jest odnalezienie jakichkolwiek tropów, które rzucą światło na ostatnie chwile życia mężczyzny. Całość tych drobiazgowych procedur odbywała się pod czujnym okiem wezwanego na miejsce prokuratora.
Śledczy nie ukrywają, że głowa zmarłego nosiła ślady drastycznych urazów, jednak ich źródło to wciąż wielka niewiadoma. Rany mogły być efektem nieszczęśliwego potknięcia, nagłego zdarzenia drogowego, brutalnego starcia z inną osobą lub wynikiem zupełnie innych, nieprzewidzianych okoliczności. W tej fazie postępowania mundurowi odmawiają kategorycznego potwierdzenia którejkolwiek z branych pod uwagę wersji wydarzeń.
Prowadzący śledztwo prokurator zarządził przewiezienie szczątków cudzoziemca do zakładu medycyny sądowej w celu przeprowadzenia szczegółowej autopsji. To właśnie raport z badania ma dać śledczym ostateczną odpowiedź na pytanie, co bezpośrednio doprowadziło do zgonu obywatela Indii.