Makabryczny wypadek w Markach. Z osobowego BMW został tylko wrak

Nocny przejazd trasą S8 w podwarszawskich Markach miał niezwykle tragiczny finał. Luksusowy SUV z potężnym impetem wbił się w naczepę ciężarówki zaparkowanej na pasie awaryjnym drogi. Auto osobowe niemal w całości zniknęło pod ciężkim pojazdem. Na miejscu zdarzenia widać było wyłącznie zmiażdżony tył rozbitego BMW.

Wrak zmiażdżonego BMW na lawecie i pod naczepą tira na miniaturze. O wypadku w Markach przeczytasz na Eska Warszawa.
Autor: AUTO-POMOC ZAWADZKI KRZYSZTOF (2)/ Facebook

Makabryczny wypadek na S8. BMW wbiło się w tira

Koszmar rozegrał się w nocy z czwartku na piątek, z 27 na 28 sierpnia. Chwilę po godzinie 1 rozpędzone BMW jechało trasą S8 w kierunku stolicy. Do fatalnego w skutkach zderzenia doszło na prostym odcinku drogi między węzłami Zielonka i Marki, blisko zjazdu w kierunku alei marszałka Józefa Piłsudskiego.

Pracujący na miejscu policjanci wstępnie ustalili, że kierujący osobówką z niewyjaśnionych wciąż przyczyn opuścił swój pas i wjechał na część techniczną drogi. To właśnie tam znajdował się zaparkowany tir, w którego naczepę z ogromną mocą uderzyło nadjeżdżające z tyłu BMW.

Impet zderzenia okazał się niszczycielski. Osobówka błyskawicznie wbiła się pod tira i została praktycznie całkowicie zgnieciona. Siedzący za kierownicą luksusowego BMW mężczyzna nie miał żadnych szans na przeżycie.

„Kierowca BMW z ogromną prędkością uderzył w tył naczepy TIR-a zaparkowanego na pasie technicznym, którego kierowcą był 56-letni obywatel Ukrainy. Mężczyzna został przesłuchany na miejscu. Był trzeźwy i miał wszystkie ważne uprawnienia. Ofiara niestety nie przeżyła” – przekazał na łamach dziennika „Super Express” podkomisarz Kamil Sobótka z Komendy Stołecznej Policji.

Tragedia na węźle Marki. Ciało kierowcy zostało zmasakrowane

Śledczy nie ustalili jeszcze personaliów ofiary. Zdjęcia z miejsca tragedii dobitnie pokazują, w jak makabrycznym stanie służby zastały ciało zmarłego. Prokurator zdecydował o zabezpieczeniu zwłok do sekcji i specjalistycznych badań toksykologicznych. To właśnie ich wyniki określą bezpośrednią przyczynę zgonu oraz odpowiedzą na pytanie, czy kierowca BMW prowadził auto pod wpływem jakichkolwiek środków psychoaktywnych.

Służby ratunkowe potwierdziły, że w całkowicie zmiażdżonym aucie przebywał wyłącznie kierowca.

Wypadek na ul. Nadwiślańskiej