„Maszynka do mielenia mięsa i pałki z krwią”. Kulisy zamknięcia schroniska „Happy Dog”. Co dalej?

2026-03-02 11:22

Łzy, krzyk i psy wynoszone na rękach! Schronisko „Happy Dog” od końca stycznia zamknięte, jednak kulisy tego zdarzenia nadal mrożą krew w żyłach. Przez lata mieszkańcy alarmowali, że zwierzęta przetrzymywane są w skrajnie trudnych warunkach. W sobotę (24 stycznia) zapadła decyzja, na którą wielu czekało − placówka została natychmiast zamknięta przez Powiatowego Lekarza Weterynarii. Ale to, co wydarzyło się później i to, co najprawdopodobniej niedługo się wydarzy, może przejść do historii!

Schronisko „Happy Dog” zamknięte

Po wielu latach alarmów i apeli, Powiatowy Lekarz Weterynarii natychmiast zamknął schronisko dla psów „Happy Dog” w Sobolewie (pow. garwoliński). Dzień później przekazano, że ze schroniska zabrano 146 psów. W azylu przebywało około 180 psów i kilka kotów. Akcja przekazania zwierząt trwała nieprzerwanie od popołudnia w sobotę (24 stycznia) i odbyła się na podstawie postanowienia Powiatowej Inspekcji Weterynarii o odbiorze psów i kotów właścicielowi schroniska.

Ale zanim wyjechały służby i transporty, pod bramą rozegrały się sceny jak z filmu! Najpierw protest przed urzędem gminy, potem pod „Happy Dog”. W pewnym momencie tłum przerwał ogrodzenie i zaczął wynosić psy uwięzione na mrozie. Pojawiły się pytania, czy adopcje bez procedur nie skończą się tragedią.

Burzliwe sceny pod bramą schroniska

W obronie ludzi, którzy nie wytrzymali napięcia, stanął poseł Łukasz Litewka, obecny na miejscu. Napisał: − Nie wińcie ich, nie atakujcie. Nie było Was tam, nikt nie mógł przewidzieć i przygotować się na to, co się wydarzy.

I dodał: − To nie była euforia, to była chęć ratunku. Pierwszy raz te biedne zwierzęta były na wyciągnięcie ręki.

Osoby, które dostały się na teren schroniska, miały zobaczyć maszynkę do mielenia mięsa, pałki do bicia zwierząt z widoczną krwią oraz psy z „guzami, ranami i ropami”. Te słowa dolały oliwy do ognia.

Reakcje polityków i obrońców zwierząt

Głos w sprawie zabrał również premier Donald Tusk. − Nie będzie taryfy ulgowej dla tych, którzy skazują zwierzęta na cierpienie − napisał. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało, że właściciel „Happy Dog” otrzymał decyzję o natychmiastowym zamknięciu obiektu oraz zakazie prowadzenia schronisk. Powodem było niestosowanie się do wcześniejszych zaleceń. − Dobro zwierząt to nie ideologia. To obowiązek i odpowiedzialność − napisała wiceszefowa resortu Magdalena Roguska.

Na miejscu byli ludzie z całej Polski. Marek z Warszawy nie krył emocji: − To są takie same stworzenia jak my, nasi bracia mniejsi. Jak ja widzę, co tu robią… to człowieka rusza za serce.

Jeszcze ostrzej mówił Konrad Kuźmiński z Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt: − Mamy ch** wartą prokuraturę, ch*** warte sądy.

I dodawał: − Jedyny system, jaki jest, to jest właśnie włożenie zwierzęcia do schroniska-mordowni, w którym to zwierzę sobie kona.

Proces Mariana D. − właściciela schroniska

Proces Mariana D., byłego właściciela schroniska, który został oskarżony o znęcanie się nad zwierzętami trwa nieprzerwanie od 2020 roku i dotyczy okresu od listopada 2016 do listopada 2017.

18 lutego w sądzie odbyła się kolejna rozprawa. Oskarżony nie stawił się na sali, usprawiedliwiając się chorobą. Sędzia oddalił wnioski obrony oraz zmienił czyn na znęcanie się z szczególnym okrucieństwem, co zmienia kwalifikacje czynu z 3 do 5 lat. Następną rozprawę zaplanowano na 9 marca.

Wieloletnie zaniedbania i brak nadzoru

Sąd uznał w całości liczącą ponad 200 stron opinię biegłej lekarz weterynarii. Wskazywała ona m.in. na brak rejestru zwierząt, nieodpowiednie kojce, trzymanie w zbyt małych klatkach, brak właściwej opieki weterynaryjnej i wysoką umieralność zwierząt − znacząco wyższą niż w innych schroniskach na Mazowszu.

„Happy Dog” współpracowało z około 30 gminami, a grunt dzierżawiło od gminy Sobolew. Mieszkańcy wielokrotnie apelowali do wójta Macieja Błachnio o rozwiązanie umowy z prowadzącym schronisko Marianem D. − bezskutecznie.

Co dalej ze sprawą „Happy Dog”?

Dziś brama schroniska jest zamknięta. Dla wielu − w końcu. Ale pytania o odpowiedzialność, nadzór i lata cierpienia zwierząt wciąż wiszą w powietrzu. Czy 9 marca zapadnie wyrok, który zakończy tę sprawę? Cała Polska patrzy.

Schronisko dla psów w Sobolewie zamknięte
Sonda
Pomagasz schroniskom?