Dramat w podwarszawskim Raszynie. Mąż z bronią w ręku wszedł do mieszkania
To sprawa, która od samego początku elektryzowała opinię publiczną. W czwartkowe popołudnie (7 maja), w okolicach godziny 16, do wynajmowanego przez 45-letnią Annę P. lokalu w Raszynie (ul. Mokra), wtargnął jej były partner. Jak wykazało śledztwo, Bogusław G. miał przy sobie broń palną. Sekundy później doszło do tragedii.
„Sprawca posługując się bronią palną oddał jeden strzał. Kobieta poniosła śmierć na miejscu”
Taki komunikat wystosował prokurator Piotr Antoni Skiba, pełniący funkcję rzecznika Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Po wymierzeniu w głowę kobiety strzału, napastnik opuścił miejsce zbrodni. Ustalenia śledczych wskazują, że mężczyzna udał się na cmentarz w Prażmowie (pow. piaseczyński), gdzie ostatecznie odebrał sobie życie.
Jak wynika z informacji przekazanych przez prokuraturę, organom ścigania postać Bogusława G. nie była obca. W minionym roku do sądu trafił akt oskarżenia sporządzony przez Prokuraturę Rejonową w Pruszkowie. Mężczyźnie zarzucano wówczas fizyczne i psychiczne znęcanie się nad małżonką oraz dwojgiem nieletnich dzieci. Skazano go na pięć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Od tamtej pory odpowiednie służby nie otrzymywały kolejnych niepokojących sygnałów dotyczących tej rodziny.
Pogrzeb Anny P. Uroczystości odbędą się w podwarszawskim Mrokowie
Rodzina i przyjaciele zamordowanej kobiety szykują się do ceremonii pożegnalnej. Szczegóły dotyczące pogrzebu udostępniła najbliższa rodzina we współpracy ze środowiskiem wietnamskich katolików zamieszkujących w Polsce.
Nabożeństwo żałobne zaplanowano na czwartek, 21 maja. Odbędzie się ono w jednej z podwarszawskich świątyń. Zgodnie z planem uroczystości, po mszy i modlitwie nastąpi ostatnie pożegnanie, a trumna z ciałem zmarłej spocznie na pobliskim cmentarzu parafialnym.
W oświadczeniu opublikowanym przez krewnych znalazły się przejmujące słowa:
„W wierze w zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Z głębokim żalem zawiadamiamy”
Te proste słowa to dopiero początek niezwykle trudnego czasu dla rodziny Anny P. Morderstwo przy ul. Mokrej pozostawiło po sobie mnóstwo pytań, na które najpewniej nigdy nie znajdą się odpowiedzi. Najtragiczniejsze w tej sytuacji jest to, że dwoje dzieci z dnia na dzień straciło swoich rodziców.