Spis treści
Spór o cenną działkę rozstrzygnięty na korzyść miasta
Przedmiotem wieloletniego konfliktu był liczący niespełna dwa hektary teren u zbiegu ulic Sejmu Czteroletniego i alei Rzeczypospolitej, tuż obok Świątyni Opatrzności Bożej. W mocno zagęszczonym Miasteczku Wilanów to jeden z ostatnich tak rozległych, wolnych obszarów.
We wtorek, 13 października, Naczelny Sąd Administracyjny rozpatrzył skargę kasacyjną wniesioną przez Warszawę i wydał orzeczenie po myśli urzędników. Tym samym utrzymano w mocy plan zagospodarowania przestrzennego, który rezerwuje ten grunt pod cele społeczne, całkowicie blokując budowę nowych mieszkań.
Deweloper nie zabuduje wolnej działki przy ulicy Sejmu Czteroletniego
Decyzja NSA to ostateczny cios dla inwestycyjnych zamiarów hiszpańskiej firmy Acciona.
Myślę, że to bardzo dobry wyrok NSA dla miasta, jak i naszych mieszkańców. Potwierdza to, że miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego został uchwalony prawidłowo i obowiązuje. Teraz zostało nam tych pozyskanie nieruchomości od dewelopera
Nowa szkoła lub park zamiast osiedla
Obecne zapisy planistyczne dają możliwość postawienia na tej działce m.in. placówki edukacyjnej, żłobka, obiektu sportowego czy biblioteki.
Jednak w rozmowach z mieszkańcami wynika, że najchętniej widzieliby w tej okolicy park połączony z funkcjami rekreacyjnymi i sportowymi. Oczywiście żadne wiążące decyzje nie zapadną, dopóki miasto nie zostanie właścicielem działki
Zmiany w pobliżu świątyni mieszkańcy Wilanowa zobaczą w ciągu kilku najbliższych lat. Wszystko zależy jednak od dobrej woli, lub jej braku, ze strony dewelopera
Teraz przed stołecznym samorządem stoi wyzwanie finansowe. Samo przejęcie terenu może pochłonąć od 40 do 50 milionów złotych, do czego dojdą jeszcze koszty realizacji samej inwestycji.
Plan zagospodarowania zablokował plany inwestora
Spór ma swoje korzenie w 2016 roku, gdy miejscy radni dali zielone światło do opracowania nowego planu zagospodarowania dla tej części Wilanowa. Ostateczny dokument został zatwierdzony pod koniec sierpnia 2018 roku.
Do momentu uchwalenia nowych przepisów, grunt mógł zostać przeznaczony pod zabudowę wielorodzinną z funkcją usługową. Zmiana tych ustaleń diametralnie pokrzyżowała biznesowe plany hiszpańskiej spółki.
W ostatnich dniach 2018 roku inwestor złożył wniosek o zgodę na wzniesienie kompleksu mieszkalno-usługowego z parkingiem podziemnym. Pół roku później władze stolicy odrzuciły projekt, odmawiając wydania pozwolenia na budowę, co skierowało sprawę na drogę sądową.
W grudniu 2025 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny podjął decyzję, która zaskoczyła urzędników, przyznając rację deweloperowi. Jednakże orzeczenie to nie było prawomocne, co dało miastu możliwość złożenia skutecznej skargi do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Wyrok WSA był dla nas dziwny. Przecież usługi publiczne powinny mieć priorytet. I z takich założeń wychodziła Rada Miasta, która uchwalała ten mikroplan, w bardzo atrakcyjnym obszarze. Na szczęście NSA przywrócił stan normalny, gdzie miasto może przeznaczać działki na inwestycje służące wszystkim
Inwestor żąda wykupu gruntu przez miasto
Mimo wygranej przed NSA, sprawa nieruchomości wciąż nie jest do końca zamknięta. Ponieważ prywatny grunt został zarezerwowany pod inwestycje miejskie, hiszpańska firma domaga się teraz, by Warszawa go wykupiła i faktycznie zrealizowała planowany obiekt.
W teorii inwestor mógłby na własną rękę stworzyć w tym miejscu np. niepubliczną szkołę, na co jest ogromne zapotrzebowanie. Jednak ścisły wymóg, by działalność w tym miejscu miała charakter "usług publicznych", eliminuje możliwość prowadzenia tam wysoce dochodowego biznesu.
Jak podaje "Gazeta Wyborcza", prawnik reprezentujący dewelopera, Rafał Dębowski, wezwał miasto do wycofania apelacji w sprawie nakazu wykupu terenu. Zażądał on także, aby władze stolicy zapewniły w Wieloletniej Prognozie Finansowej odpowiednie fundusze na budowę placówki oświatowej, o czym dyskutowano na sali rozpraw w NSA.