Spis treści
Prezydent Warszawy ujawnia wyniki kontroli. Rafał Trzaskowski wymienia nieprawidłowości w Szpitalu Południowym
Sprawa Szpitala Południowego nabiera rozpędu. Przypomnijmy - afera wybuchła, kiedy m.in. Zero.pl i Onet ujawniły, że zatrudniony m.in. tam Dawid Kacprzyk, były radny Koalicji Obywatelskiej i lekarz, miał zarobić w 2025 roku 1,6 mln zł. Dziennikarze pisali też, że politycy KO byli rzekomo traktowani priorytetowo podczas przyjmowania do szpitala, zostawiając w tyle oczekujących w długich kolejkach pacjentów.
Ujawnienie tych informacji wymusiło przeprowadzenie audytu. Rezultaty kontroli zostały zaprezentowane na konferencji prasowej przez prezydenta Warszawy. Rafał Trzaskowski powiedział, że dokument trafił w jego ręce na początku tygodnia, po czym przeszedł do omawiania listy wykrytych uchybień.
Fikcyjne stanowisko i nieuzasadnione podwyżki. Szpital Południowy płacił za stanowisko, którego nie było w regulaminie
Audyt obnażył poważne luki w strukturze organizacyjnej placówki. Okazało się, że stanowisko koordynatora SOR, które miał zajmować wspomniany lekarz, formalnie nie istniało. Rafał Trzaskowski zaznaczył, że nie było ono ujęte w regulaminie, a szpital mimo to przez 18 miesięcy wypłacał wynagrodzenie za pełnienie tej funkcji, nie precyzując przy tym zakresu obowiązków. Co więcej, stawka godzinowa młodego medyka, będącego zaledwie na drugim roku specjalizacji, rosła w szybkim tempie – od 230 zł, przez 300 zł, aż do 330 zł.
Prezydent stolicy podkreślił, że kwoty te przewyższały zarobki doświadczonych specjalistów, a dokumentacja nie zawierała żadnego uzasadnienia dla tych podwyżek. To jednak tylko część wykrytych nieprawidłowości.
Kontrola wykazała również inne niepokojące praktyki:
- Rekordowe dyżury: Lekarze pełnili dyżury trwające nieprzerwanie po kilkadziesiąt godzin, w tym rekordowe 110 godzin. Jeden z medyków wypracowywał średnio około 400 godzin w miesiącu.
- Dublowanie umów: Mimo obowiązującej umowy, szpital ogłosił nowy konkurs (w którym wystartowała tylko jedna osoba) i podpisał z tym samym lekarzem nową, bardziej lukratywną umowę za podobne obowiązki.
- Ryzyko podwójnego wynagrodzenia: Medyk posiadał dodatkową umowę na 10 tys. zł miesięcznie, której zakres obowiązków pokrywał się z pracą wykonywaną w trakcie dyżurów. Audyt wskazał na ryzyko podwójnego płacenia za te same zadania.
- Brak nadzoru nad systemami: Koordynator SOR miał dostęp do monitoringu, nie prowadzono jednak rejestru osób z dostępem do kamer ani historii logowań. Ponadto, nie wykorzystywano elektronicznego systemu ewidencji czasu pracy, opierając się na deklaracjach i grafikach.
- Kary z Narodowego Funduszu Zdrowia: W badanym okresie placówka musiała zapłacić blisko 1,3 mln zł kar, m.in. za zbyt długi czas oczekiwania zespołów ratownictwa medycznego na przekazanie pacjentów.
- Braki kadrowe: Zdarzało się, że dokumentacja nie potwierdzała obecności wymaganego specjalisty, a w dni robocze rejestrację SOR obsługiwała tylko jedna osoba, zamiast dwóch.
- Rozliczenia tych samych godzin: Audyt wykrył przypadki, gdzie te same osiem godzin dyżuru rozliczono i opłacono podwójnie na dwóch różnych oddziałach. Zdarzało się również, że lekarz miał opłacony dyżur w Szpitalu Południowym, podczas gdy w tych samych godzinach pracował w innej placówce.
- Samozatwierdzanie rozliczeń: Lekarz miał możliwość edytowania własnych grafików i zatwierdzania swoich dokumentów rozliczeniowych. Po nagłośnieniu sprawy, złożył 33 korekty na łączną sumę ponad pół miliona złotych.
- Sprawdzenie przychodni: W przychodni w Ursusie, w której również pracował medyk, nie stwierdzono poważnych uchybień w rozliczeniach czasu pracy, odnotowano jedynie drobne braki formalne.
W wyniku audytu sformułowano 44 zalecenia pokontrolne. Wśród najważniejszych znalazły się: obowiązkowe ewidencjonowanie rzeczywistego czasu pracy lekarzy poprzez system wejść i wyjść, rezygnacja z rozliczeń opartych wyłącznie na oświadczeniach, a także formalne wprowadzanie każdej funkcji do dokumentacji szpitalnej. Zalecono również określenie górnych limitów finansowych w kontraktach, wymóg pisemnego uzasadniania podwyżek oraz rejestrowanie dostępu do systemów i monitoringu.
Ponadto zwrócono uwagę na konieczność zapewnienia pełnej obsady lekarskiej na dyżurach i w rejestracji SOR, wstrzymania wypłat za nieudokumentowane świadczenia oraz analizę możliwości odzyskania nienależnie wypłaconych środków.
Fragmenty ustaleń z audytu zostały przekazane do prokuratury. Należy pamiętać, że sama kontrola nie orzeka o winie. O tym, czy doszło do popełnienia przestępstwa, zadecydują organy ścigania i sąd.