Tragedia na Wirażowej. Motocyklista zginął na miejscu zderzenia

Późnym wieczorem w Warszawie doszło do dramatycznego zderzenia dwóch motocykli na ulicy Wirażowej. W wypadku zginął 27-letni obywatel Mołdawii. 31-letni Ukrainiec, kierujący drugim jednośladem, został przewieziony do szpitala. Ulica ta jest znana z nielegalnych nocnych wyścigów.

Tragiczny finał jazdy na ul. Wirażowej w Warszawie

Wieczorem na ulicy Wirażowej doszło do makabrycznego zderzenia dwóch jednośladów, w niedalekiej odległości od salonu Ferrari. W wyniku tego wypadku jeden z kierujących motocyklem stracił życie na miejscu.

Według informacji przekazanych przez mł. asp. Bartłomieja Śniadałę z Komendy Stołecznej Policji, funkcjonariusze dostali zgłoszenie o godzinie 23:19 we wtorek, 4 sierpnia. Obywatel Mołdawii w wieku 27 lat jadący motocyklem marki Triumph zmarł na skutek odniesionych obrażeń. Z kolei Ukrainiec, 31-letni kierowca Suzuki, wymagał hospitalizacji i został zabrany przez pogotowie. Służby ustaliły, że był on w momencie wypadku trzeźwy.

Na miejscu przez kilka godzin pracowały służby ratunkowe, w tym strażacy i ratownicy medyczni. Cała akcja była nadzorowana przez prokuraturę, a w czasie trwania oględzin ulica Wirażowa pozostawała całkowicie nieprzejezdna dla innych uczestników ruchu.

Z policyjnych wstępnych ustaleń wynika, że to 27-latek wjechał w tył poprzedzającej go maszyny, jednak śledczy wciąż pracują nad szczegółowym zbadaniem tej sprawy. Dokładne okoliczności i przyczyny tragedii zostaną ustalone w toku dalszych czynności wyjaśniających.

Jak wynika z doniesień „Super Expressu”, 31-latek miał w tym czasie ćwiczyć manewr jazdy na jednym kole. To właśnie wtedy w jego tył uderzył motocykl, który według nieoficjalnych informacji, poruszał się ze znaczną prędkością.

Nielegalne wyścigi pod lotniskiem Chopina

Wirażowa to popularna trasa biegnąca wzdłuż ogrodzenia lotniska na Okęciu i trasy S79. Droga ta od dawna ma opinię miejsca, w którym miłośnicy szybkiej jazdy organizują potajemne, nocne wyścigi motocykli oraz aut. Ryk silników od lat zakłóca tam spokój okolicznym mieszkańcom.

Wcześniej, w styczniu, miało tu miejsce inne niebezpieczne zdarzenie podczas zlotu grupy Warsaw Night Racing. Kierowca pędzącego Mini wypadł z drogi, dachował i uszkodził trzy inne pojazdy należące do gapiów. Po zbadaniu sprawy wyszło na jaw, że sprawca tego incydentu w ogóle nie posiadał prawa jazdy.

Służby na ten moment nie potwierdzają oficjalnie, czy wtorkowy wypadek to efekt organizowanych w tej okolicy wyścigów, czy też kolizja drogowa w codziennym ruchu.

Zobacz galerię zdjęć z miejsca wypadku:

Tragedia w Wawrze. Na Żegańskiej zginął motocyklista