Mieszkańcy kamienicy w sercu Warszawy bez centralnego ogrzewania
Tegoroczna zima wyjątkowo daje się Warszawiakom we znaki. Niestety, część mieszkańców stolicy musi toczyć bardzo nierówną walkę z chłodem. W tej grupie znajdują się m.in. lokatorzy kamienicy z 1913 r. przy ul. Polnej 46, położonej tuż przy metrze, między placami Politechniki i Zbawiciela.
Budynek odwiedziliśmy po raz pierwszy w ubiegłym roku, w kwietniu. Mieszkańcy nie kryli wówczas tego, jak trudna staje się ich rzeczywistość, gdy temperatury drastycznie spadają. W rozmowie z reporterem "Super Expressu" pani Jadwiga Danilczuk podkreślała, że zimą pojawiają się problemy z opłaceniem rachunków, które to opiewają na ponad 2 tys. zł za dwa miesiące. - Zimą jest 14 stopni w mieszkaniu. Dogrzewam się drewnem. Sąsiadka z parteru pali węglem, bo ma piec - dodawał pan Marek Bauman. Lokatorzy muszą w najchłodniejszych miesiącach ubierać po kilka warstw, aby wytrzymać w mieszkaniach. Lata mijają, a problem pozostaje ten sam.
Zobacz zdjęcia z 2025 r.:
Miasto o sytuacji kamienicy przy Polnej i jej mieszkańców
Mimo nieustannej walki mieszkańców o poprawę sytuacji w kamienicy, sprawa nie poszła ku lepszemu, a zima nadal pozostaje dla nich dużym wyzwaniem. O to, na jakim etapie jest obecnie kwestia ogrzewania w budynku, zapytaliśmy w Urzędzie Dzielnicy Śródmieście. Wiele wskazuje na to, że problemy nadal mają to samo źródło - kwestie własnościowe.
Jak przekazała w rozmowie z redakcją Eski rzeczniczka Śródmieścia Anna Łobko, miasto posiada niecałe 29 proc. udziału we współwłasności kamienicy. - Jest to udział niepodzielny, co oznacza, że miasto nie jest właścicielem wyodrębnionej części budynku, lecz posiada określony procent udziału w całej nieruchomości wspólnej i współodpowiada za jej utrzymanie oraz funkcjonowanie. W imieniu miasta interesy w tej nieruchomości reprezentuje Dzielnica Śródmieście, dbając o prawidłowe funkcjonowanie i decyzje dotyczące budynku - zaznaczyła.
Łobko wspomniała również o spotkaniu z udziałem zarządu wspólnoty mieszkaniowej oraz administratora nieruchomości, które odbyło się z inicjatywy dzielnicowego Naczelnika Wydziału Wspólnot Mieszkaniowych na początku października 2025 r. Zwołano je w celu omówienia możliwych rozwiązań problemów mieszkańców, w tym również doposażenia budynku w centralne ogrzewanie i centralną ciepłą wodę. - Przedstawiciele wspólnoty zostali poproszeni o przygotowanie dokumentacji dotyczącej kosztów inwestycji oraz aktualnej sytuacji finansowej, niezbędnej do oceny możliwości dokonania przez właścicieli wpłat celowych. Do chwili obecnej (13 lutego - red.) dokumenty te nie zostały przekazane - poinformowała.
Rzeczniczka podkreśliła też, że "stan prawny nieruchomości pozostaje skomplikowany". Nadal toczy się bowiem postępowanie przed Komisją ds. reprywatyzacji nieruchomości warszawskich, które zabezpieczono przez wpis ostrzeżenia oraz zakazu zbywania i obciążania nieruchomości w księdze wieczystej. - Z uwagi na rozproszoną współwłasność wspólnota nie jest obecnie w stanie podejmować uchwał zwykłą większością udziałów, gdyż nie ma możliwości osiągnięcia wymaganych ponad 50 proc. głosów. W tej sytuacji zaproponowano zmianę sposobu głosowania na zasadę "jeden właściciel - jeden głos". Należy pamiętać, że w skład udziału niepodzielnego wchodzi 10 przedstawicieli wraz z miastem. Teoretycznie głos powinni oddać wszyscy współwłaściciele. Zgodnie z obowiązującym orzecznictwem, gdy pozostali współwłaściciele pozostają bierni, głos jednego z nich jest wystarczający i ważny - zaznaczyła Łobko.
Choć dzielnica chce skorzystać z tej możliwości, nie zamierza ponosić indywidualnych wydatków na remont kamienicy poza tymi, które są wniesione na rzecz wspólnoty mieszkaniowej w ramach podjętych uchwał. Ostatecznie rzeczniczka podkreśliła, że kwestia podłączenia budynku do centralnego ogrzewania leży wyłącznie w gestii administratora.
Problemy nie tylko w Śródmieściu
Kamienic z problem podobnym do tego z ul. Polnej jest niestety w Warszawie więcej. W starych, nieocieplonych budynkach, stojących m.in. przy ul. Brzeskiej, Ząbkowskiej czy Wileńskiej na Pradze-Północ, zamarzają piony wodno-kanalizacyjne. W nieruchomościach niepodłączonych centralnego ogrzewania mnóstwo lokali stoi pustych, a pustostany działają jak wielkie zamrażarki, niszcząc instalacje i zamieniając życie pozostałych lokatorów w koszmar.
O szczegółach tej trudnej sytuacji reporter Radia Eska rozmawiał z dzielnicowym radnym Krzysztofem Michalskim. - Dotyczy to sytuacji z kamienicami - albo takimi, które należą do miasta, albo takimi, których miasto ma swoje udziały, natomiast budynkami zarządzają wspólnoty mieszkaniowe. To są kamienice, które nie są podłączone do centralnego ogrzewania, do miejskiej sieci ciepłowniczej. W tego typu przypadkach za sposób grzania odpowiada właściciel lokalu. Najczęściej jest to ogrzewanie elektryczne, jakiś piecyk, czasem to jest piec kaflowy przerobiony na ogrzewanie elektryczne, czasami jest to ogrzewanie gazowe indywidualne - powiedział samorządowiec.
Jak dodał, w budynkach często pozostają jedynie pojedynczy lokatorzy, co sprzyja wychładzaniu. - W tym roku zwłaszcza jest to dosyć uciążliwe ze względu na panujące od wielu tygodni mrozy, że w takich przypadkach, w sytuacji, w której część lokali jest nieogrzewana, po prostu piony nie wytrzymują, woda zamarza, pojawiają się różnego rodzaju awarie. Takich budynków na Pradze jest kilkadziesiąt. Mówimy tu o budynkach, które nadal nie są podłączone do centralnego ogrzewania, natomiast sygnały od mieszkańców były z różnych adresów [...]. W większości chodzi o budynki w złym stanie technicznym, które z różnych powodów, na przykład ze względu na roszczenia, były utrzymywane w stanie pozwalającym tam kwaterować mieszkańców, ale nie były modernizowane, nie były doposażone w centralne ogrzewanie. Zresztą do niedawna tego typu budynki w ogóle były wyłączone z inwestycji miejskich, natomiast od tej kadencji samorządu również budynki obciążone roszczeniami podłączamy do centralnego ogrzewania - zaznaczył Michalski.
Jak dodał, nieruchomości, dla których projektowane są instalacje, jest obecnie 13. Wkrótce kamienice te będą mogły zostać podłączone do sieci. - To są budynki w dużym stopniu zamieszkałe, gdzie osoby zajmujące poszczególne lokale utrzymują właściwą temperaturę, dzięki czemu piony nie zamarzają. Natomiast w przypadkach, o których wspominam, mamy takie sytuacje, gdzie na przykład na klatce mieszka jedna rodzina, jest na przykład w trakcie wykwaterowywania i tak naprawdę ogrzewa tylko fragment budynku - podkreślił.