Mieszkańcy Marek alarmują: „Boimy się wyjść z domu”. Chodzi o stado dzików

Mieszkańcy osiedla przy ul. Bandurskiego w Markach alarmują, że dziki coraz częściej pojawiają się tuż pod blokami. Twierdzą, że zwierzęta chodzą w pobliżu klatek schodowych, placów zabaw i wiat śmietnikowych. Obawiają się o bezpieczeństwo swoje, dzieci i zwierząt. Starostwo Powiatowe w Wołominie przyznaje, że problem jest znany od lat, ale wskazuje, że obowiązujące przepisy ograniczają możliwości działania...

Wataha dzików na trawniku obok zaparkowanych aut w Markach. O strachu mieszkańców przeczytasz na Eska Warszawa.
Autor: Archiwum prywatne

Dziki terroryzują osiedle w Markach

Problem z dziką zwierzyną całkowicie wymknął się spod kontroli. Bezpośrednio pod nasze bloki, w okolice klatek schodowych, placów zabaw i wiat śmietnikowych, regularnie wchodzi potężna, licząca ponad 30 sztuk wataha dzików (w tym agresywne lochy z młodymi). Dziki kompletnie nie boją się ludzi, traktują osiedle jak żerowisko i odcięły nas od normalnego życia. Wyjście z dzieckiem na spacer czy wyprowadzenie psa wiąże się w tym momencie z potężnym ryzykiem ataku. Jesteśmy terroryzowani we własnych domach, a strach przed wyjściem po zmroku jest paraliżujący. Urzędy i służby kryzysowe znają temat, ale odsyłają nas od Annasza do Kajfasza. Boimy się, że zanim ktokolwiek podejmie decyzję o odłowie, dojdzie tutaj do potwornej tragedii i ucierpi człowiek. Sprawa zgłoszona na policję ale interwencji brak − tłumaczy „Super Expressowie” pani Olga z Marek.

Starostwo Powiatowe w Wołominie: problem dzików jest znany od lat

Starostwo Powiatowe w Wołominie twierdzi, że w 2025 roku do Wydziału Zarządzania Kryzysowego nie wpłynęły zgłoszenia dotyczące dzików przy ul. Bandurskiego. W 2026 roku odnotowano pięć takich zgłoszeń. Jak wyjaśnia dalej członek zarządu Powiatu Wołomińskiego Tomasz Kalata, obecność dzików na terenach zamieszkałych jest znana od kilkunastu lat. Według starostwa wraz z rozwojem zabudowy mieszkaniowej na terenach, gdzie wcześniej bytowała dzika zwierzyna, problem nasilił się również w powiecie wołomińskim. 

Urzędnicy wyjaśniają, że zgodnie z ustawą „Prawo łowieckie” starosta może wydać decyzję o odłowie, odłowie z uśmierceniem lub odstrzale redukcyjnym tylko w przypadkach szczególnego zagrożenia dla prawidłowego funkcjonowania obiektów produkcyjnych lub obiektów użyteczności publicznej. Jak podkreślono, budynki mieszkalne nie należą do tej kategorii, a przepisy nie dają staroście podstaw do podejmowania takich działań w przypadku zagrożenia dla ludzi lub mienia.

Kto odpowiada za bezpieczeństwo? Starostwo wskazuje

Starostwo poinformowało również, że mimo zgłoszeń dotyczących obecności stad dzików przy ul. Bandurskiego nie odnotowano zgłoszeń o osobach poszkodowanych ani o szkodach wyrządzonych przez te zwierzęta i podkreśla także, że zadania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa mieszkańców należą do gminy, a powiat nie może finansować odstrzału lub odłowu dzików z własnych środków. Jak przekazano, Starosta Wołomiński wielokrotnie występował o dotację celową wojewody na ten cel, jednak do tej pory jej nie otrzymał.

Sfora dzikich psów zagraża mieszkańcom
Sonda
Czy spotkałeś kiedyś dzika?