Mieszkańcy nagle wyrzuceni z bloku. Władze Warszawy rozkładają ręce

Lokatorzy bloku przy ulicy Hirszfelda 2 na warszawskim Ursynowie przeżywają prawdziwy dramat. Od lat zgłaszali pęknięcia ścian, aż w końcu usłyszeli wyrok – budynek grozi zawaleniem. Aż 40 rodzin z dnia na dzień otrzymało nakaz ewakuacji. Spółdzielnia oraz władze dzielnicy i miasta przerzucają się odpowiedzialnością, a zdesperowani ludzie zostali bez dachu nad głową i realnej pomocy.

Dramat na Ursynowie. 40 rodzin na bruku

Problemy z budynkiem na warszawskim Ursynowie przy ulicy Hirszfelda 2 nie są nowością dla jego mieszkańców. Pękające mury, rozchodzące się ściany i widoczne uszkodzenia sufitów niepokoiły lokatorów od dłuższego czasu. Przez lata słyszeli jednak uspokajające komunikaty, że zagrożenie dotyczy wyłącznie jednej klatki schodowej, a pozostali mieszkańcy mogą spać spokojnie.

Sytuacja diametralnie zmieniła się w piątek, 26 czerwca, kiedy to do ich drzwi zapukali inspektorzy nadzoru budowlanego z szokującą informacją. Lokatorzy usłyszeli, że budynek znajduje się w stanie katastrofy budowlanej, a oni muszą natychmiast się ewakuować.

Zrozpaczeni ludzie zostali nagle pozbawieni dachu nad głową, nie otrzymując przy tym żadnych jasnych deklaracji, gdzie mogą się schronić.

Uruchomiliśmy klauzulę katastrofy budowlanej i na podstawie tego będziemy pomagali w znalezieniu lokali zamiennych

Tak w programie „Uwaga!" tłumaczył Tomasz Fazan, wiceprezes SMB „Imielin". Jednocześnie przyznał otwarcie, że spółdzielnia nie ma w swoich zasobach żadnych lokali zastępczych, które mogłaby udostępnić poszkodowanym rodzinom.

Decyzja o nagłej ewakuacji wywołała ogromne oburzenie wśród lokatorów. Zwracają oni uwagę, że nadzór budowlany doskonale znał opłakany stan obiektu, a w marcu bieżącego roku wydał nawet decyzję nakazującą przeprowadzenie niezbędnych prac remontowych. Mimo tego faktu, w ostatnich dniach czerwca, 40 rodzin zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów.

Zrozpaczeni lokatorzy z Hirszfelda. „Nie mamy dokąd pójść"

Nagły nakaz opuszczenia budynku zrujnował życie wielu osobom. Wśród ewakuowanych jest między innymi pani Weronika, o której wspomniano w programie telewizyjnym. Zaledwie cztery tygodnie temu sfinalizowała zakup mieszkania za blisko milion złotych, a dziś z przerażeniem myśli o widmie wyburzenia całego bloku. W równie dramatycznej sytuacji są starsi mieszkańcy, którzy nie posiadają możliwości wynajęcia lokum na własną rękę.

Podczas gdy 40 rodzin z Ursynowa drży o swoją przyszłość, decydenci – czyli władze spółdzielni, dzielnicy i stolicy – prowadzą między sobą spór o to, na kim spoczywa obowiązek zapewnienia mieszkańcom lokali zastępczych. Skierowaliśmy w tej sprawie pytania do odpowiednich instytucji i oczekujemy na odpowiedzi. 

Mostek nad Kanałem Wystawowym zamknięty. "Grozi zawaleniem"