Spis treści
Warszawa zapłaciła miliony za stacje metra. Wciąż istnieją tylko na papierze
Od wielu lat w stolicy mówiło się o dobudowaniu dwóch przystanków na trasie pierwszej linii metra. Mowa o punktach zlokalizowanych w ścisłym centrum: pod placem Konstytucji oraz na Muranowie. W przeszłości zrezygnowano z nich z powodu braku pieniędzy i do dzisiaj nie jest jasne, kiedy zostaną wybudowane, ani czy w ogóle doczekają się realizacji.
Według informacji podawanych przez serwis architektura.muratorplus.pl, władze stolicy przeznaczyły ponad 7 milionów złotych na opracowanie dokumentacji projektowej. Dzięki temu uzyskano nawet pozwolenia na budowę, jednak na tym etapie inwestycja utknęła w martwym punkcie.
Urzędnicy z warszawskiego ratusza, pytani przez dziennikarzy o przyszłość tych przystanków, twierdzą, że cały czas prowadzą odpowiednie analizy. Unikają jednak konkretnych deklaracji dotyczących ostatecznego kształtu i terminu powstania śródmiejskich stacji.
Brakujące stacje na Placu Konstytucji i Muranowie. Rafał Trzaskowski obiecywał ich budowę
Stacja Plac Konstytucji miała znajdować się między północną częścią placu a ulicą Wilczą, natomiast przystanek Muranów – na północ od zbiegu ulic Andersa i Anielewicza. Z ich budowy zrezygnowano w czasie przemian ustrojowych z powodu trudności finansowych. W efekcie tych dawnych oszczędności doszło do paradoksalnej sytuacji – odległości między stacjami w centrum miasta są większe niż na obrzeżach Warszawy.
Temat powrócił w 2018 roku za sprawą Rafała Trzaskowskiego, który uczynił dobudowę tych stacji jednym z punktów swojej kampanii wyborczej. Koszt inwestycji szacowano wtedy na około 270 milionów złotych, co miało zostać rozłożone na kilka lat. To właśnie wtedy rozpoczęto prace nad projektami i formalnościami urzędowymi, po czym cała sprawa ponownie ucichła.
Na opóźnienia wpłynęły z pewnością czynniki niezależne – wybuch pandemii i wojny na Ukrainie, które znacząco spowolniły realizację wielu dużych inwestycji w Europie. Ponadto wysoka inflacja spowodowała, że szacowany koszt budowy tych dwóch stacji wzrósł do około 800 milionów złotych.
Dodatkowym problemem jest fakt, że budowa nowych stacji w samym sercu miasta wiązałaby się z ogromnymi utrudnieniami komunikacyjnymi – zarówno dla pasażerów metra, jak i kierowców oraz pasażerów na powierzchni. To kolejny powód zniechęcający władze Warszawy do rozpoczęcia prac.
Wszystko wskazuje na to, że dobudowa tych dwóch stacji stoi pod ogromnym znakiem zapytania. Szansa na realizację pojawi się prawdopodobnie tylko wtedy, gdy sytuacja gospodarcza znacząco się poprawi, a władze miasta zdecydują się podjąć ryzyko związane z tym skomplikowanym projektem.