- 46-latek ma dwa zakazy prowadzenia, w tym jeden dożywotni.
- Był już wcześniej karany za łamanie sądowego zakazu.
- Sąd ponownie nie zdecydował o jego aresztowaniu.
Znów prowadził mimo dożywotniego zakazu
Pod koniec lipca opisywaliśmy sprawę tego kierowcy. Policjanci ponownie zatrzymali 46-latka w niedzielę w Wiązownie. Mężczyzna prowadził białego Land Rovera, choć ma orzeczone aż dwa zakazy prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Jeden obowiązuje przez siedem lat, drugi jest dożywotni. To nie był jego pierwszy konflikt z prawem związany z prowadzeniem auta. Na swoim koncie ma również 10-miesięczny areszt za łamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. Po ostatnim zatrzymaniu 46-latek kolejny raz usłyszał zarzut dotyczący złamania sądowego zakazu.
W wakacje też został zatrzymany
Policjanci otwockiej drogówki zatrzymywali go już wcześniej. W wakacje ponownie wpadł za kierownicą, a wtedy prowadził samochód po użyciu alkoholu. Wówczas prokuratura chciała, aby trafił do aresztu. Sąd zdecydował jednak o zastosowaniu dozoru policji.
Po kolejnym zatrzymaniu śledczy uznali, że ten środek okazał się nieskuteczny.
- Z uwagi na to, że stosowany po wakacyjnym zatrzymaniu dozór policji okazał się nieskuteczny i nie zapobiegł, by mężczyzna wsiadł po raz kolejny za kierownicę, Prokuratura Rejonowa w Otwocku po raz kolejny wystąpiła do sądu z wnioskiem o zastosowanie wobec 46-latka tymczasowego aresztowania - przekazał podkom. Patryk Domarecki, rzecznik otwockiej policji.
Sąd nie zdecydował o areszcie
Tym razem jednak również nie doszło do aresztowania. Sąd Rejonowy w Otwocku nie przychylił się do wniosku prokuratury i zwolnił 46-latka. Nie zastosował wobec niego nawet dozoru. Mężczyzna nadal ma jednak obowiązek stawiania się na policji w związku z wcześniejszym zatrzymaniem podczas wakacji. Policja podkreśla, że kierowca jest dobrze znany miejscowym funkcjonariuszom.
Mieszkańcy alarmowali policję
Jak przekazał podkom. Domarecki, policjanci otwockiej drogówki znają osoby, które regularnie łamią prawo, w tym sądowe zakazy prowadzenia pojazdów. W przypadku 46-latka do funkcjonariuszy miały docierać również sygnały od zaniepokojonych mieszkańców gminy, którzy informowali, że kierowca białego Land Rovera może poruszać się po drogach bez wymaganych uprawnień. Mimo tych informacji i kolejnego zatrzymania mężczyzna po raz kolejny nie trafił do aresztu.