Morderstwo 21-letniego Igora K. w Warszawie. Sąd wydał prawomocny wyrok na Karolinę B.

2026-04-05 8:21

Burzliwy związek młodych ludzi zakończył się tragiczną śmiercią na klatce schodowej warszawskiego apartamentowca. 21-letni Igor K. zmarł w szpitalu po tym, jak otrzymał cios nożem w brzuch od swojej partnerki. Karolina B. stanęła przed sądem, a wymiar sprawiedliwości ostatecznie zdecydował, ile lat kobieta spędzi za kratami za ten brutalny czyn.

Zabójstwo Igora K. na warszawskim Wilanowie

Dramatyczne wydarzenia miały miejsce między 29 a 30 kwietnia 2021 roku w jednym z bloków zlokalizowanych przy ulicy Sarmackiej w stolicy. Ciężko ranny 21-latek leżał na schodach, zakrywając dłońmi zraniony brzuch, a obok niego przebywała Karolina B. Zaniepokojeni sąsiedzi szybko wezwali służby ratunkowe oraz funkcjonariuszy policji. Igor K. trafił do placówki medycznej, gdzie zmarł po kilkudziesięciu godzinach. Funkcjonariusze prowadzący śledztwo dowiedli, że do zgonu doprowadziło uderzenie narzędziem o piętnastocentymetrowym ostrzu.

Znajomi pary wielokrotnie podkreślali, że relacja tych dwojga charakteryzowała się ogromną dynamiką i częstymi konfliktami. Zeznające osoby jednoznacznie określały tę znajomość, mówiąc: „To był burzliwy związek, Igor był jak woda, a Karolina jak ogień”. Młodzi ludzie regularnie kończyli swój związek, by po chwili znów do siebie wracać, co generowało potężne napięcia. Wzburzona kobieta zostawiła nawet wiadomość na lustrze, pisząc: „Igor, zniknij z mojego życia, nie potrzebuję Cię”.

Feralnej nocy nic nie zapowiadało tragedii. Znajomi opuścili mieszkanie chwilę wcześniej. − Piliśmy wino i paliliśmy marihuanę. Jak wychodziliśmy z mieszkania, nic nie zapowiadało tragedii, oboje leżeli do siebie przytuleni − zeznał jeden ze świadków. Zaledwie 10 minut później doszło do dramatu.

Agresywne zachowania i zeznania świadków morderstwa Igora K.

Postępowanie karne i późniejsze rozprawy ujawniły szereg mrocznych szczegółów dotyczących zachowania oskarżonej. Osoby z otoczenia pary zwracały uwagę na nieobliczalność dziewczyny. Jedna z przesłuchiwanych koleżanek wyznała wprost: „Karolina miała agresywny charakter. Widziałam jak zażywa z Igorem narkotyki”. Kolejny znajomy dodał, że jego zdaniem kobieta lubiła dręczyć innych, mówiąc: „Uważam, że czerpała przyjemność ze sprawiania bólu innym”. Z ust 21-latki padła również groźba, która z perspektywy czasu wydaje się przerażająca: „Jak się okaże, że jesteś gejem, to cię zabiję”.

Kluczowe były ustalenia biegłych. Lekarka, która przeprowadzała sekcję zwłok, nie miała wątpliwości: − Na śródbrzuszu znajdowała się rana kłuta o szerokości 5 cm. Ostrze uszkodziło narządy znajdujące się w jamie brzusznej. Przecięło żyły dużego kalibru oraz dobrze ukrwioną ścianę żołądka. Uszkodziło też fragment wątroby.

Ranny 21-latek został natychmiast poddany zabiegowi chirurgicznemu, jednak obrażenia wewnętrzne okazały się zbyt rozległe, by zachować go przy życiu.

Linia obrony Karoliny B. Wypadek czy morderstwo partnera?

Oskarżona próbowała przekonać śledczych, że całe zdarzenie było jedynie nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności. W trakcie rozprawy przytoczono jej wcześniejsze słowa: „Trzymałam w ręku nóż, zawołałam Igora. Wtedy się odwrócił i wpadliśmy na siebie. Ten nóż wszedł jak w masło”. Wielomiesięczne postępowanie budziło ogromne zainteresowanie mediów i społeczeństwa. W pierwszej instancji warszawski wymiar sprawiedliwości skazał kobietę na piętnaście lat odosobnienia za dokonanie morderstwa. Złożono jednak apelacje z obu stron konfliktu sądowego. Oskarżyciel publiczny wnioskował o zaostrzenie wyroku do 25 lat pozbawienia wolności, podczas gdy adwokaci dążyli do uznania czynu za nieumyślne pozbawienie życia.

Prawomocny wyrok za zabójstwo. Ile lat więzienia dostała Karolina B.?

Ostateczny werdykt zapadł pod koniec listopada 2023 roku w gmachu stołecznego Sądu Apelacyjnego, a posiedzenie odbywało się z wyłączeniem jawności. Wymiar sprawiedliwości zadecydował o złagodzeniu wyroku do czternastu lat izolacji i zmienił kwalifikację prawną na morderstwo z zamiarem ewentualnym.

− Sąd przyjmując, że oskarżona działała w zamiarze ewentualnym wymierzył sprawiedliwą karę − powiedziała po rozprawie prok. Anna Adamiak.

Prowadząca sprawę sędzia Anna Zdziarska zaznaczyła, że mimo braku bezpośredniej chęci pozbawienia życia, sprawczyni musi ponieść konsekwencje swojego czynu. Przedstawicielka wymiaru sprawiedliwości tłumaczyła: „Oskarżona nie kontynuowała ataku. Jednokrotnie pchnęła nożem, a rana mogła się wydawać na mniejszą, niż była w rzeczywistości”. Do orzeczonej kary wliczono czas, który skazana przebywała w areszcie.

Sonda
Jaka powinna być kara za zabójstwo?
Karolina B. prawomocnie skazana. Sąd obniżył wyrok za zabójstwo Igora