Morderstwo ratownika medycznego w Siedlcach. Zaskakująca decyzja sądu, proces wstrzymany!

2026-07-24 13:23

Przed Sądem Okręgowym w Siedlcach trwa proces Adama C., który jest oskarżony o zamordowanie ratownika medycznego Cezarego L. oraz usiłowanie pozbawienia życia drugiego z członków załogi. Mowy końcowe miały zostać wygłoszone na piątkowej rozprawie, jednak plany uległy zmianie, co doprowadziło do opóźnienia w postępowaniu.

Brak świadków opóźnia wyrok ws. morderstwa ratownika medycznego

Podczas kolejnego posiedzenia zabrakło dwóch kluczowych dla obrony osób wezwanych do złożenia zeznań. Mimo potwierdzonego odbioru pism z sądu, świadkowie nie pojawili się na sali rozpraw. Sędzia zadecydował o ich doprowadzeniu przez policję i wyznaczył nowy termin rozprawy na 24 września.

Oskarżony Adam C. odpowiada przed sądem za dwa poważne przestępstwa: odebranie życia jednemu medykowi oraz próbę zamordowania drugiego. Za te czyny grozi mu nawet dożywocie. Ze względu na drastyczność zdarzenia minimalny wymiar kary w tym przypadku to 15 lat pozbawienia wolności.

Mężczyzna przyznał się do winy na etapie postępowania przygotowawczego, ale podkreślał, że nie ma w pamięci samego momentu ataku. W chwili zatrzymania znajdował się w stanie silnego upojenia alkoholowego, wydmuchując ponad 2,5 promila.

Wiem, co się stało kiedy byłem u znajomych konkubiny, ale nie wiem dlaczego to zrobiłem − mówił Adam C., podtrzymując wcześniejsze wyjaśnienia.

Sonda
Jaka powinna być kara za zabójstwo?

Podczas składania wyjaśnień w sądzie mężczyzna tłumaczył swoje zachowanie mieszanką alkoholu i leków.

Tego popołudnia urwał mi się film, bo popiłem leki wódką.

Jego motywacja wywołała jednak szczególne oburzenie zgromadzonych na sali.

A tak w ogóle to chciałem iść do więzienia, bo tam będę miał telewizję, dożywotnią emeryturę i opierunek.

Dramatyczne wydarzenia z udziałem Adama C. podczas interwencji medycznej

Do makabrycznych scen doszło pod koniec stycznia bieżącego roku w jednym z budynków wielorodzinnych przy ulicy Sobieskiego w Siedlcach. Zespół ratownictwa medycznego przyjechał na wezwanie do nietrzeźwego, 60-letniego mężczyzny, który doznał obrażeń głowy. W momencie, gdy załoga zaproponowała mu transport do placówki medycznej w celu opatrzenia rany, pacjent chwycił za noże i zaatakował medyków. Cezary L. otrzymał cios w klatkę piersiową, a jego kolega z pracy, Mateusz M., doznał obrażeń ręki.

Ranny ratownik w ciężkim stanie trafił do szpitala. Niestety, mimo błyskawicznej reakcji zespołu, o godzinie 20:20 stwierdzono zgon mężczyzny przed planowaną operacją. Bezpośrednią przyczyną śmierci było przebicie mięśnia sercowego.

Wyrok w sprawie ma zapaść na przełomie września, kiedy to w sądzie ostatecznie zjawią się brakujący świadkowie, których przesłuchanie zadecyduje o dalszym losie 60-latka.