Po wypadku przy Dworcu Zachodnim MZA nie wycofa podobnych autobusów. Jest też stanowisko ws. możliwej awarii

2026-07-06 14:43

Po niedzielnym wypadku autobusu linii 186 przy Dworcu Zachodnim pojawiły się pytania o bezpieczeństwo całej serii podobnych pojazdów. Rozbity autobus to 18-metrowy Solaris z napędem gazowym, z 2021 roku, a po Warszawie jeździ jeszcze 110 maszyn tego samego typu. Miejskie Zakłady Autobusowe na razie nie zamierzają ich wycofywać. Spółka odniosła się też do nieoficjalnych doniesień o możliwej usterce związanej z przyspieszaniem i stanowczo je odrzuca.

  • Rozbity autobus to 18-metrowy Solaris z 2021 roku; w Warszawie kursuje jeszcze 110 takich pojazdów.
  • MZA nie planuje wycofania autobusów tej serii po wypadku przy Dworcu Zachodnim.
  • Spółka zaprzecza, by przyczyną mogła być awaria układu odpowiedzialnego za przyspieszanie.
Wielki pożar autobusu na Pradze w Warszawie. Spłonęło wszystko! 

MZA: nie ma podstaw do wycofania autobusów z ruchu

Autobus biorący udział w zdarzeniu to przegubowy Solaris zasilany gazem, wyprodukowany w 2021 roku. To ważne o tyle, że nie jest to pojedynczy egzemplarz czy niszowy model. Tych autobusów w stołecznej flocie jest znacznie więcej. - Z tego konkretnego typu po Warszawie jeździ 110 sztuk - przekazał nam Adam Stawicki.

Pytanie o ewentualne wycofanie podobnych autobusów pojawiło się nieprzypadkowo. W przeszłości z ruchu zdjęto 37 Solbusów po pożarze jednego z pojazdów na Trasie Łazienkowskiej. Tym razem Miejskie Zakłady Autobusowe nie planują jednak takiego ruchu.

- Nie ma w tej chwili potrzeby wycofywania tych autobusów. Dopóki nie znamy przyczyn zdarzenia, te autobusy normalnie jeżdżą. To są nowe autobusy z 2021 roku, także tych autobusów wycofywać nie będziemy - przekazał nam rzecznik MZA. Spółka zaznacza, że dziś nie ma przesłanek, by profilaktycznie odstawić z ruchu wszystkie autobusy tego typu. Ewentualne decyzje mają zależeć od tego, co pokażą oględziny rozbitego pojazdu i ustalenia śledczych.

Najpierw policja, potem badanie autobusu przez MZA i producenta

Na razie kluczowe pozostają czynności prowadzone przez policję i biegłych. Dopiero po ich zakończeniu autobus będą mogli dokładnie sprawdzić technicy MZA i przedstawiciele producenta.

- Czekamy na policyjne dochodzenie. W momencie, kiedy się skończy, będziemy mogli przeprowadzić badania w tym autobusie, sprawdzą ten pojazd również ekipy techniczne nasze oraz producenta - przekazał rzecznik. To właśnie wtedy ma się wyjaśnić, czy kierowca rzeczywiście miał do czynienia z usterką techniczną, a jeśli tak - jakiego rodzaju.

Seria zderzeń i finał w przejściu podziemnym

Do wypadku doszło w niedzielę wieczorem przy Dworcu Zachodnim. Autobus linii 186 najpierw zderzył się z tramwajem, potem uszkadzał kolejne samochody i elementy infrastruktury, a ostatecznie wpadł do przejścia podziemnego. W zdarzeniu rannych zostało sześć osób. Wcześniej kierowca miał mówić o problemach z hamowaniem, ale dokładne przyczyny całej sekwencji zderzeń nadal są wyjaśniane. Na dziś stanowisko MZA jest jasne: autobusy tej samej serii nie zostaną wycofane z ruchu, a wersja o awarii układu odpowiedzialnego za przyspieszanie - zdaniem spółki i producenta - nie znajduje potwierdzenia.