Nastoletni sprawcy zaatakowali kobiety w Sulejówku. Zdumiewające kulisy policyjnego śledztwa

Grupa bardzo młodych napastników z przedmiotem przypominającym pistolet sterroryzowała dwie kobiety na terenie Sulejówka. Najstarsi podejrzani mają zaledwie 17 lat. Z każdym krokiem dochodzenia na jaw wychodzą nowe, wstrząsające fakty o działalności młodocianej grupy.

Zatrzymany młodociany
Autor: KPP w Mińsku Mazowieckim/ Materiały prasowe

Nastoletni sprawcy usłyszeli zarzuty rozboju w Sulejówku

Do brutalnego incydentu doszło na terenie Sulejówka 18 sierpnia. Ofiarami ataku padły dwie kobiety w wieku 19 oraz 42 lat. Z ustaleń policjantów wynika, że napastnicy posłużyli się przedmiotem wyglądającym jak pistolet, aby sterroryzować poszkodowane, a następnie zrabowali im dokumenty oraz 5,5 tysiąca złotych gotówki.

Dzielnicowe z miejscowego komisariatu błyskawicznie namierzyły pierwszych sprawców, zatrzymując 15- i 17-latka. Do akcji poszukiwawczej włączono następnie dodatkowe siły policyjne, w tym stołeczny Oddział Prewencji. Kolejny 17-latek wpadł w ręce służb bezpośrednio na ulicy miasta. Ostatni z młodocianej grupy, 15-latek, został ujęty jeszcze tego samego dnia w swoim warszawskim miejscu zamieszkania.

Zarówno młodociani napastnicy, jak i zaatakowane ofiary posiadają obywatelstwo ukraińskie. Obecnie nie jest do końca jasne, czy te osoby wcześniej się znały. Według naszych informacji szczegółowe postępowanie w tej zawiłej sprawie wciąż trwa i śledczy analizują zgromadzony materiał.

Nowe fakty w śledztwie. Jeden ze sprawców zaatakował ofiarę już wcześniej

W toku dochodzenia policjanci natrafili na nowy trop. Jak poinformowała mł. asp. Paula Antolak z policji w Mińsku Mazowieckim: „Funkcjonariusze ustalili, że jeden z zatrzymanych 17-latków miał wcześniej, 15 lipca, dokonać rozboju na jednej z tych samych kobiet”.

Dokładnie miesiąc wcześniej ten sam agresor miał ukraść ofierze 1500 złotych. Wówczas kobieta postanowiła jednak zataić ten incydent przed służbami i nie złożyła doniesienia. Dopiero po sierpniowym ataku śledczy wpadli na ślad łączący starszego z nastolatków ze wcześniejszym przestępstwem.

Obaj 17-letni sprawcy decyzją sądu trafili na okres trzech miesięcy do tymczasowego aresztu. Natomiast sprawą ich młodszych kolegów zajął się już sąd rodzinny, który niezwłocznie zdecydował o umieszczeniu 15-latków w zamkniętym schronisku dla nieletnich.

Napad na Jubilera