Spis treści
Dramat na dzikim kąpielisku. 6-latka pod wodą
Do fatalnego w skutkach zdarzenia doszło w piątek, 26 czerwca, nad jeziorem Moczydło zlokalizowanym w Karczewie (pow. otwocki). Około godz. 17:30 6-letnia dziewczynka zniknęła pod powierzchnią wody podczas wypoczynku na niestrzeżonym kąpielisku. Wstępne ustalenia wskazywały, że dziecko znajdowało się tam przez kilkanaście minut. Po wyłowieniu 6-latki na brzeg natychmiast przystąpiono do resuscytacji. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu ratowników udało się przywrócić czynności życiowe. Dziecko zostało przewiezione do szpitala w stanie zagrażającym życiu.
Służby działające na miejscu informowały, że dziewczynka była pod opieką rodziców. Wiadomo, że oboje byli trzeźwi. Wyjaśnianiem dokładnego przebiegu wypadku zajęli się otwoccy policjanci.
Polecany artykuł:
Dziewczynka zmarła w szpitalu. Renatka miała 6 lat
Wiadomość o odejściu dziecka była ogromnym ciosem. W połowie lipca otwockie przedszkole, do którego uczęszczała Renatka, zamieściło w sieci nekrolog. Dziewczynka zmarła w szpitalu 5 lipca.
„Z głębokim bólem zawiadamiamy o śmierci naszej uczennicy Renatki (...). Rodzinie oraz bliskim składamy najszczersze wyrazy współczucia w tym trudnym czasie. Dyrekcja, Grono Pedagogiczne, Pracownicy oraz Społeczność Szkolna”
Polecany artykuł:
Ostatnie pożegnanie 6-latki. Przejmujące słowa kapłana
Pogrzeb dziewczynki zorganizowano 16 lipca. O godz. 13 w kościele pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Józefowie odbyła się msza żałobna, po której bliscy i znajomi odprowadzili zmarłą na cmentarz w Otwocku.
Po nabożeństwie ks. Maciej Radzikowski, prowadzący uroczystość, zamieścił w sieci chwytający za serce wpis. Podkreślił, że była to dla niego jedna z najtrudniejszych przemów, jakie musiał wygłosić.
„To była jedna z najtrudniejszych homilii, jakie przyszło mi dotąd głosić”
Duchowny napisał również, że po mszy kilka osób poprosiło go o opublikowanie wygłoszonego kazania. Zdecydował się udostępnić kilka fragmentów tej przejmującej homilii.
„Przychodzimy dzisiaj do Józefowa z pytaniem, którego nikt z nas nie chciałby nigdy wypowiadać: "Dlaczego"? Dlaczego życie Renatki, które dopiero się zaczynało, zostało tak nagle przerwane? Dlaczego coś, co miało być zwyczajnym dniem, w jednej chwili stało się tragedią? Dlaczego rodzice muszą żegnać swoją sześcioletnią córkę? Dlaczego młodsi bracia będą dorastali bez starszej siostry? Być może liczymy, że ktoś wypowie zdanie, które wszystko wyjaśni. Że znajdzie się odpowiedź, po której ból stanie się mniejszy, a serce spokojniejsze. Ale takiego zdania nie ma. Nie potrafimy powiedzieć, dlaczego wydarzyła się ta tragedia. Byłoby nieuczciwością próbować ją wyjaśniać. Są wydarzenia, których tutaj, na ziemi, nie zrozumiemy”
Duchowny wyznał, co usłyszał od matki zmarłej 6-latki
W kolejnej części udostępnionego kazania ks. Radzikowski wyjawił, co powiedziała mu matka dziecka, gdy jej córka przebywała jeszcze w szpitalu i walczyła o życie. Kobieta wspominała, że dziewczynka uczyła się kolejnych modlitw. Jej słowa były niezwykle bolesne, ale jednocześnie stanowiły piękne świadectwo wiary panującej w domu zmarłej.
„Gdy byłem w szpitalu u Renatki, jej mama, Tatiana, powiedziała słowa, które głęboko zapadły mi w serce: "Proszę księdza, Renatka znała już tyle modlitw. Teraz mieliśmy uczyć się „Pod Twoją obronę”". W tych słowach słyszałem ogromny ból Tatiany. Ale w tych słowach usłyszałem również piękne świadectwo ich domu. Domu, w którym to dziecko uczyło się zwracać do Boga. Domu, w którym rodzice wraz z dziećmi składają ręce do modlitwy. Domu, w którym Renatka poznawała imię Jezusa i Maryi. I choć nie zdążyła nauczyć się całej modlitwy „Pod Twoją obronę”. Wierzymy, że została powierzona macierzyńskiej opiece Maryi – Matki, która zawsze prowadzi człowieka do swojego Syna. Renatka jest w rękach Boga. Jest otoczona Jego miłością, której nic już nie zagrozi”
W podsumowaniu wpisu kapłan zwrócił się z prośbą o modlitwę w intencji rodziców oraz całej rodziny zmarłej dziewczynki.