- W Powstaniu Warszawskim walczyła jako łączniczka i strzelec. Po wojnie została nauczycielką i psycholożką.
- Przez lata zabiegała o pamięć o poległych powstańcach i cywilnych ofiarach zrywu.
- Po jej śmierci żegnają ją przedstawiciele władz, podkreślając jej odwagę, mądrość i troskę o drugiego człowieka.
Od wojennej konspiracji do Powstania
Wanda Traczyk-Stawska urodziła się 7 kwietnia 1927 roku w Warszawie. Wojna odebrała jej dzieciństwo. We wrześniu 1939 roku była świadkiem śmierci niemowlęcia zastrzelonego przez niemieckiego żołnierza. Po latach wspominała, że właśnie wtedy pomyślała: „Muszę być żołnierzem. Nie pozwolę, żeby ktoś strzelał do niemowlaka”.
W 1942 roku zaangażowała się w działalność Szarych Szeregów. Malowała symbole Polski Walczącej, roznosiła podziemne ulotki, a także doręczała wyroki śmierci wydane przez Polskie Państwo Podziemne.
W Powstaniu Warszawskim walczyła jako łączniczka i strzelec Oddziału Osłonowego Wojskowych Zakładów Wydawniczych. Brała udział w walkach w Śródmieściu i na Powiślu, m.in. o kościół Świętego Krzyża i komendę policji. W połowie września została ranna, ale pozostała w walce do kapitulacji.
Po upadku Powstania trafiła do niemieckich obozów jenieckich. Wolność odzyskała 12 kwietnia 1945 roku.
Nauczycielka i strażniczka pamięci
Po wojnie ukończyła psychologię na Uniwersytecie Warszawskim. Przez wiele lat pracowała jako nauczycielka w szkołach specjalnych dla dzieci z niepełnosprawnościami.
Jednocześnie angażowała się w ochronę pamięci o poległych powstańcach. Kierowała Społecznym Komitetem ds. Cmentarza Powstańców Warszawy. Wspierała także ustanowienie Dnia Pamięci o Cywilnej Ludności Powstańczej Warszawy oraz powstanie Izby Pamięci w parku Powstańców Warszawy.
„Każdy z nas, kto przeżył Powstanie, to już ma swoją nagrodę (...). A oni, ci, co polegli, to właściwie zazwyczaj byli na początku tego życia” - mówiła.
„Żegnaj, Bohaterko”
Po jej śmierci głos zabrali m.in. premier Donald Tusk, marszałkowie Sejmu i Senatu oraz prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.
Tusk przypomniał jej słowa: „Nie stój, nie patrz, gdy się zło dzieje, tylko reaguj natychmiast, bo to jest twój obowiązek” i napisał: „Żegnaj, Bohaterko”.
Trzaskowski podkreślił, że Warszawa straciła „kogoś wyjątkowego”. - Każda rozmowa z Panią Wandą była lekcją o tym, co naprawdę ważne - napisał.
Minister kultury Marta Cienkowska przypomniała: „Bohaterowie nie umierają nigdy”. Wandę Traczyk-Stawską wspominali także inni przedstawiciele władz, podkreślając jej odwagę, mądrość i troskę o drugiego człowieka.