Nocna podróż do rodziny zakończona śmiercią. 68-latek zginął, ratując psa

2026-06-12 10:13

Pan Tadeusz B. wybrał się w nocną podróż do rodziny. Towarzyszyła mu suczka Perełka, która w trakcie jazdy próbowała wyskoczyć przez uchylone okno. 68-latek, próbując ją powstrzymać, stracił panowanie nad autem i doprowadził do dramatycznego w skutkach wypadku. Mężczyzna zmarł w szpitalu.

Tadeusz B. jechał w nocy do Białegostoku

To miała być zwyczajna, spokojna jazda do bliskich w stolicy Podlasia. Pan Tadeusz z Siedlec często podróżował do brata po zmroku, ceniąc sobie mniejszy ruch na trasie i brak uciążliwych korków. Tamtego wieczoru na prawym fotelu umieścił swoją 5-letnią suczkę Perełkę i wyruszył w niespełna 150-kilometrową drogę.

Warunki do jazdy były dobre, jezdnia pozostawała sucha. Niestety, po kilkudziesięciu kilometrach Lanos prowadzony przez 68-latka zderzył się z nadjeżdżającym z naprzeciwka Volkswagenem Golfem. Golf zatrzymał się na drodze, natomiast samochód pana Tadeusza wypadł do rowu i uderzył w betonowy przepust.

- Ewidentnie do wypadku doszło winy Tadeusza B., który zjechał na przeciwległy pas ruchu - mówi strażak ratownik będący na miejscu zdarzenia. 

68-latek chciał złapać suczkę Perełkę. Zginęli oboje

Po uderzeniu w przeszkodę mężczyzna został przetransportowany do szpitala z obrażeniami głowy. Mimo wysiłków lekarzy zmarł po 11 dniach z powodu poważnych urazów czaszki. Brat zmarłego, pan Janusz z Białegostoku, relacjonował później, że niedaleko Łosic pudel zaczął niespokojnie zachowywać się na siedzeniu. Tadeusz opowiedział mu w szpitalu, że zostawił psu otwarte okno, bo zwierzę lubiło obserwować otoczenie w trakcie jazdy.

Gdy Perełka próbowała wyskoczyć, kierowca starał się ją powstrzymać, co skutkowało utratą kontroli nad pojazdem. W efekcie doszło do zderzenia z innym autem, a potem ze wspomnianym przepustem. Początkowo ranny był przytomny, jednak jego stan nagle drastycznie się pogorszył w wyniku pęknięcia powypadkowego krwiaka. Jak dodał krewny 68-latka, martwą suczkę odnalazł w pobliżu miejsca wypadku syn zmarłego.

Sonda
Czy traktujesz psa lub inne zwierzę jak członka swojej rodziny?
Wypadek w Smykowie