- Włoskie auto sportowe wbiło się w bariery energochłonne, a następnie uderzyło w Hondę Civic.
- Japoński samochód osobowy po potężnym uderzeniu obrócił się wokół własnej osi o 180 stopni.
- Norweg kierujący Ferrari uniknął obrażeń i otrzymał od policjantów karę finansową w kwocie 5 tysięcy złotych.
Kosztowny wypadek Ferrari 812 Superfast na trasie S2
Informację o tym niebezpiecznym incydencie przekazał Miejski Reporter. Do zderzenia doszło w okolicach godziny 13.25 na stołecznym odcinku drogi ekspresowej S2, dokładnie pomiędzy węzłami Aleja Krakowska oraz Warszawa Lotnisko. Rozpędzone Ferrari 812 Superfast poruszało się w stronę Mińska Mazowieckiego. Na wysokości 465. kilometra trasy, tuż za drogowym wiaduktem przy ulicy Paluch, luksusowy pojazd sportowy z potężną siłą wpadł na przydrożne bariery. Tuż po tym pierwszym incydencie włoski wóz uderzył w poruszającą się tym samym odcinkiem Hondę Civic. Siła kolizji była spora. Japoński samochód obrócił się o 180 stopni i ostatecznie również zatrzymał się na osłonie, natomiast zniszczone Ferrari utknęło na lewym pasie ruchu.
Pomimo bardzo groźnego przebiegu całej sytuacji żaden z uczestników nie doznał na tyle poważnych obrażeń, aby konieczny był transport do szpitala. Ferrari prowadził obywatel Norwegii, którego przybyli na miejsce funkcjonariusze od razu wskazali jako sprawcę całego zamieszania drogowego, za co otrzymał on od mundurowych mandat w kwocie 5 tysięcy złotych. Dodatkowym kłopotem dla obcokrajowca okazał się fakt, że ten luksusowy samochód był wypożyczony. Szacuje się, że na rynku wtórnym używany egzemplarz tego modelu osiąga cenę około półtora miliona złotych. Po uszkodzeniu obu aut droga ekspresowa S2 nie została całkowicie zamknięta, chociaż zablokowanie lewego pasa w stronę Terespola oraz działania ratowników na miejscu zdarzenia wygenerowały korek.