Spis treści
Noworodek w reklamówce pod zakonem w Błoniu
Zdarzenie miało miejsce we wtorek, 1 września, we wczesnych godzinach porannych przy ulicy Poznańskiej w Błoniu. Z informacji „Super Expressu” wynika, że chłopiec pozostawiony pod drzwiami Zgromadzenia Sióstr Serafitek przyszedł na świat zaledwie chwilę przed jego znalezieniem.
Z relacji medialnych wynika, że dziecko zostało szczelnie owinięte w kocyk i włożone do zwykłej reklamówki. Ktoś przyniósł noworodka, położył pod drzwiami, nacisnął dzwonek, a następnie szybko się oddalił.
Należy zauważyć, że przy wspomnianym zakonie nie funkcjonuje okno życia. Maluch nie został umieszczony w wyznaczonym, bezpiecznym punkcie, lecz leżał na ziemi tuż przed wejściem do budynku sióstr.
Służby zadziałały błyskawicznie po otrzymaniu wezwania. Karetka pogotowia ratunkowego natychmiast przewiozła chłopca na oddział szpitalny, gdzie zajęli się nim specjaliści.
-
Około godz. 4.20 nad ranem otrzymaliśmy informację o porzuconym noworodku. Na miejsce wezwana została karetka pogotowia, która przewiozła niemowlę do szpitala. Najważniejsze: dziecko żyje i jest zdrowe, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – przekazała podinsp. Ewelina Gromek-Oćwieja z Komendy Powiatowej Policji dla Powiatu Warszawskiego Zachodniego.
Trwa policyjne śledztwo w sprawie porzuconego dziecka
Dalsze kroki w tej szokującej sprawie należą do organów ścigania. Pod nadzorem lokalnej prokuratury, funkcjonariusze intensywnie pracują nad identyfikacją rodziców dziecka oraz osoby, która podrzuciła je pod zakon. Mundurowi analizują każdy najdrobniejszy szczegół mogący naprowadzić ich na właściwy trop.
Kluczowe dla śledztwa jest odtworzenie dokładnego przebiegu zdarzeń z poranka. Od zebranych dowodów i ustalonych okoliczności porzucenia zależeć będzie kwalifikacja prawna i ewentualne zarzuty dla osób odpowiedzialnych za ten czyn.
Na szczęście z informacji płynących ze szpitala wynika, że stan chłopca jest dobry. Dziecko czuje się dobrze i znajduje się pod stałą, troskliwą opieką personelu medycznego.