Obywatel Gruzji wszedł na maskę auta wiceminister finansów. Sprawca trafił do aresztu

Czwartkowy wieczór dostarczył ogromnych nerwów podsekretarz stanu w resorcie finansów. Hanna Majszczyk przebywała w pojeździe, kiedy nagle drogę zatarasował nieznajomy mężczyzna i zdecydował się wejść na maskę samochodu. Funkcjonariusze błyskawicznie obezwładnili 41-letniego obywatela Gruzji na warszawskim Nowym Świecie.

Hanna Majszczyk wysiada z auta z torbami. Obok na wstawce radiowóz. O incydencie w Warszawie przeczytasz na Eska Warszawa.
Autor: Witold Rozbicki/REPORTER, Kudelski Marek/Super Express Hanna Majszczyk

Niebezpieczna sytuacja rozegrała się w czwartek tuż po godzinie 22.30 w ścisłym centrum stolicy. Służby otrzymały powiadomienie o niepokojącym zajściu na ulicy Nowy Świat w bezpośrednim sąsiedztwie popularnego ronda generała Charles'a de Gaulle'a.

Z ustaleń dziennikarzy portalu Super Express wynika, że winnym całego zamieszania okazał się legalnie przebywający w Polsce czterdziestojednoletni cudzoziemiec z Kaukazu. Obywatel Gruzji niespodziewanie wtargnął na jezdnię, zmuszając do gwałtownego hamowania kierowcę rządowego audi należącego do Ministerstwa Finansów. Chwilę po zatrzymaniu pojazdu napastnik zdecydował się przespacerować po jego pokrywie silnika. Wewnątrz służbowego wozu siedziała w tym momencie podsekretarz stanu Hanna Majszczyk.

Skierowany na miejsce patrol policji sprawnie obezwładnił kłopotliwego pieszego. Zarówno prowadzącemu maszynę, jak i samej pasażerce nie stała się żadna krzywda w wyniku tego niespodziewanego ataku.

O szczegółach policyjnej interwencji opowiedział oficer prasowy Komendy Rejonowej Policji Warszawa I. „41-latek w momencie zatrzymania był trzeźwy. Z powodu narażenia życia nie tylko swojego, ale i innych uczestników ruchu drogowego oraz możliwości uszkodzenia rządowego pojazdu, zdecydowano się przewieźć go do policyjnego aresztu, gdzie nadal przebywa. Mundurowi nadal prowadzą czynności w tej sprawie, zbierając materiał dowodowy, w tym potencjalne nagrania” – wyjaśnia asp. Jakub Pacyniak.

Z dostępnych informacji wynika, że kaukaski imigrant figurował już wcześniej w policyjnych systemach z powodu złamania przepisów ruchu drogowego. Śledczy ustalają obecnie prawdziwe powody tak agresywnego zachowania na publicznej drodze. Bardzo prawdopodobnym scenariuszem pozostaje zwykły zbieg okoliczności, w którym krewki czterdziestojednolatek przypadkowo wpadł akurat na służbową limuzynę wiozącą przedstawicielkę rządu.

Pokój Zbrodni - były policjant zabił tynkarza