Okradli, pobili, rozebrali i nagiego zostawili na działkach. Sąd nie miał litości dla zabójców Jerzego

2026-04-21 9:54

Zbrodnia, do której doszło na ogródkach działkowych w Ostrołęce, przeraża swoim okrucieństwem. Trzech sprawców stanęło przed wymiarem sprawiedliwości po tym, jak doprowadzili do śmierci 71-letniego Jerzego Ż. Oprawcy najpierw okradli seniora, a potem brutalnie skatowali, rozebrali i zostawili nagiego na pastwę losu.

Okradli, pobili, rozebrali i nagiego zostawili na działkach. Sąd nie miał dla nich litości dla zabójców Jerzego

i

Autor: KPP w Ostrołęce/ Materiały prasowe

Zbrodnia na działkach w Ostrołęce. Uczestnicy libacji zaatakowali seniora

Tragedia wydarzyła się nocą z 17 na 18 września 2024 roku na terenie ogródków działkowych „Bemowo” w Ostrołęce. Pięcioosobowa grupa zorganizowała tam zakrapiane spotkanie. Mężczyźni początkowo spożywali trunki na posesji należącej do 60-letniego Wiesława G., skąd później przenieśli się na teren 71-letniego Jerzego Ż. Tam rozegrał się prawdziwy koszmar zakończony zabójstwem. Śledczy ustalili ponadto, że 27-letni Patryk R., 27-letni Mateusz G. oraz 44-letni Rafał K. wspomagali się amfetaminą, którą wcześniej zorganizował drugi z wymienionych mężczyzn.

Gdy Wiesław G. poszedł do siebie, pozostali imprezowicze postanowili wzbogacić się kosztem gospodarza. Uznali, że przywłaszczą sobie cenne przedmioty będące własnością Jerzego Ż. Łupem złodziei padły między innymi telewizor oraz przenośny komputer, które sprawcy pośpiesznie spakowali do obszernej torby. Ich uwagę przykuł również elektryczny rower.

Kiedy właściciel posesji zorientował się, że został okradziony, pomiędzy mężczyznami wywiązała się awantura. Patryk R., Mateusz G. i Rafał K. rzucili się na seniora, uderzając go pięściami po klatce piersiowej i rękach. Jerzy Ż. upadł na ziemię, lecz ten fakt w ogóle nie zahamował napastników. Agresorzy kontynuowali bezlitosne bicie i kopanie bezbronnego mężczyzny, a w finałowym akcie bestialstwa ściągnęli z niego ubranie i nagiego pozostawili na ścieżce pomiędzy działkami.

Przedstawiciele ostrołęckiej prokuratury przekazali, że pobity 71-latek wciąż oddychał, gdy sprawcy opuszczali miejsce zdarzenia. Skatowanego człowieka dostrzegł także wspomniany wcześniej Wiesław G., jednak kompletnie zignorował jego stan i nie wezwał pomocy. Makabrycznego odkrycia dokonała dopiero następnego dnia rano Anna Ż., natrafiając na zwłoki seniora około godziny 9:30.

Finał śledztwa i proces oprawców. Zapadł wyrok sądu

Śledczy z Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce ogłosili oficjalne zamknięcie całego postępowania 12 listopada 2025 roku, oskarżając sprawców tej tragedii o wyjątkowe okrucieństwo.

- Zebrany materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie Patrykowi R., Mateuszowi G. i Rafałowi K., zarzutu zbrodni zabójstwa Jerzego Ż. popełnionej w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie połączonej z rozbojem. Patryk R. i Mateusz G. dopuścili się zabójstwa w warunkach recydywy, czyli powrotu do przestępstwa, natomiast Rafał K. w stanie ograniczonej poczytalności. Mateuszowi G. zarzucono też udzielanie kolegom amfetaminy - informowała wówczas Elżbieta Edyta Łukasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce.

Oskarżonym w tamtym momencie groziło widmo spędzenia w celi od 15 lat do końca życia, a także całkowita utrata praw publicznych. Decyzja ostrołęckiego Sądu Okręgowego zapadła w poniedziałek, 20 kwietnia 2026 roku.

- Sąd uznał oskarżonego Patryka R. za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu i wymierzył mu karę dożywotniego pozbawienia wolności. Nadto orzekł wobec oskarżonego pozbawienie praw publicznych na okres 10 lat, zasądził na rzecz rodziny pokrzywdzonego łącznie kwotę 190.000zł [100.000 zł na rzecz żony oraz po 30.000zł na rzecz zstępnych] oraz orzekł obowiązek poddania się terapii uzależnień - poinformowała prokurator Elżbieta Edyta Łukasiewicz, Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce.

Skład orzekający zmienił jednak kwalifikację czynów w stosunku do pozostałej dwójki oskarżonych. Sędziowie uznali mianowicie, że Rafał K. odpowiada za kradzież mienia i zaniechanie udzielenia ratunku ciężko rannemu Jerzemu Ż.

- Za tak przypisane przestępstwa wymierzył mu odpowiednio: karę 4 lat pozbawienia wolności i karę grzywny w wymiarze 200 stawek po 20zł oraz karę 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. W konsekwencji wymierzył karę łączną 5 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz orzekł obowiązek poddania się terapii uzależnień - podała prok. Łukasiewicz.

Wymiar sprawiedliwości stwierdził z kolei, że działania podjęte feralnej nocy przez Mateusza G. bez wątpienia spełniają definicję rozboju z wykorzystaniem niebezpiecznego przedmiotu oraz całkowitego braku pomocy poszkodowanemu.

- Za tak przypisane przestępstwa wymierzył mu odpowiednio: karę 8 lat pozbawienia wolności i karę grzywny w wymiarze 200 stawek po 20zł oraz karę 3 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo za posiadanie amfetaminy wymierzył mu karę 3 miesięcy pozbawienia wolności. Łącznie wymierzył mu karę 10 lat pozbawienia wolności, orzekł obowiązek poddania się terapii uzależnień oraz obowiązek naprawienia szkody w kwocie 17.000zł - przekazała prokurator.

Wydane przez ostrołęcki sąd rozstrzygnięcie w tej bulwersującej sprawie nie posiada jeszcze statusu prawomocnego. Wszyscy uczestnicy tego postępowania zachowują prawo do złożenia stosownej apelacji, którą na kolejnym etapie zajmie się Sąd Apelacyjny w Białymstoku.

Zabójstwo na Olszy w Dzień Niepodległości
Sonda
Czy sprawcy zabójstw powinni od razu trafiać za kraty na dożywocie?