Spis treści
Obrończyni Bartosza G. kwestionuje doniesienia mediów
Nowa przedstawicielka prawna oskarżonego, mec. Agnieszka Prętczyńska, w wydanych oświadczeniach odnosi się krytycznie do sposobu, w jaki sprawa jest relacjonowana w mediach, między innymi przez pełnomocnika rodziny zmarłej nastolatki. Twierdzi ona, że publiczny przekaz rozmija się z tym, co znajduje się w aktach śledztwa. Dodatkowo zaznacza, że zachowanie matki Bartosza G. nie powinno obciążać jej klienta. Poinformowała również, że Sąd Okręgowy w Płocku nie wyraził zgody na ujawnienie szczegółów z postępowania przygotowawczego, zanim nie zostaną one zaprezentowane na sali rozpraw. Do tej decyzji odniosła się w swoim kolejnym stanowisku.
− Odmowa zgody na ujawnienie informacji nie sprawia jednak, że informacje te przestają istnieć. Nie sprawia też, że medialne oskarżenia stają się prawdą − napisała dla „Super Expressu”.
Pełnomocnik ojca Mai odpowiada na zarzuty
Do oświadczeń obrończyni szybko ustosunkował się pełnomocnik ojca zmarłej 16-latki, mec. Wojciech Kasprzyk. Prawnik reprezentujący Jarosława Kowalskiego kategorycznie odrzuca oskarżenia dotyczące rzekomego kreowania nieprawdziwego obrazu sytuacji w mediach.
Przedstawicielka oskarżonego ma jednak odmienne zdanie w tej kwestii.
− To bzdura. Niczego nie sfałszowaliśmy ani nie skłamaliśmy. To, co przekazywaliśmy, opiera się ściśle na aktach i faktach − stwierdził mec. Kasprzyk i uważa również, że działania obrony mają określony cel.
− Całe to jej działanie (...) to jedynie zagrywka procesowa obliczona na ocieplenie wizerunku Bartosza G. przed procesem − ocenił.
Mecenas Prętczyńska oskarża o naruszenie etyki zawodowej
Słowa pełnomocnika rodziny spotkały się z natychmiastową reakcją mec. Prętczyńskiej. W kolejnym oświadczeniu zwróciła się ona bezpośrednio do swojego oponenta.
− Panie Radco, skoro powołuje się Pan na akta, proszę odpowiedzieć konkretnie: kiedy uzyskał Pan do nich dostęp, a także czy w chwili każdej z kwestionowanych wypowiedzi znał Pan już materiał, na który się Pan obecnie powołuje − napisała.
Zarzuciła mu ponadto łamanie zasad etyki zawodowej i skrytykowała jego częstą obecność w mediach.
− Śmierć wymaga powagi i szacunku. Nie powinna być okazją do rywalizacji prawników o uwagę publiczności ani drogą do medialnej kariery − stwierdziła i zapowiedziała, że swoje argumenty przedstawi przed sądem.
Makabryczne odkrycie zwłok 16-letniej Mai
Tłem dla ostrego sporu prawników jest tragiczna śmierć nastolatki, do której doszło w kwietniu 2025 roku. 16-letnia Maja zniknęła po wyjściu na spotkanie z Bartoszem G. Jej ciało odnaleziono po tygodniu intensywnych poszukiwań w ukrytym w zaroślach pojemniku na śmieci, zlokalizowanym niedaleko firmy należącej do rodziny oskarżonego.
Z ustaleń z sekcji zwłok wynika, że dziewczyna zmarła w wyniku rozległych obrażeń głowy, które – zdaniem śledczych – zostały zadane poprzez wielokrotne uderzenia.
Podejrzany o zbrodnię Bartosz G. został ujęty w Grecji, gdzie przebywał w ramach szkolnej wymiany. Po przeprowadzeniu procedury ekstradycyjnej trafił do Polski.
Proces rusza 7 października, a sąd wkrótce zapozna się ze stanowiskami obu zwaśnionych stron.