Paraliż pierwszej linii metra w Warszawie. Zamknięto stacje od Kabat do Politechniki

Środowy poranek zaserwował pasażerom warszawskiej komunikacji miejskiej potężne problemy. Jeszcze przed godziną 7 rano wstrzymano ruch na pierwszej linii metra. Wyłączono z użytkowania wszystkie stacje na odcinku od Kabat aż do Politechniki, zmuszając tysiące podróżnych do poszukiwania innych środków transportu. Powodem tego nagłego zamieszania okazał się człowiek przebywający w podziemnym tunelu.

Pusta stacja metra Kabaty w Warszawie, z tabliczką kierującą do windy, bankomatem PKO i sklepami w tle, symbolizująca poranne wstrzymanie ruchu i problemy komunikacyjne, o których przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Ewa Sas

Awaria pierwszej linii metra w Warszawie M1

W środę 24 czerwca, tuż przed startem porannego szczytu komunikacyjnego o godzinie 7, podziemna kolej w stolicy napotkała ogromne przeszkody na trasie M1. Składy nagle przestały obsługiwać cały południowy fragment sieci, co oznaczało całkowite odcięcie dla podróżnych stacji znajdujących się między Kabatami a Politechniką.

Przedstawiciele Warszawskiego Transportu Publicznego przekazali pierwotnie, że składy na linii M1 z powodów technicznych dojeżdżają wyłącznie na trasie Młociny – Politechnika. Aby ratować sytuację i rozładować rosnący na przystankach tłum, natychmiast skierowano na ulice rezerwowe autobusy oraz dodatkowe tramwaje.

Sonda
Jechałeś/-aś kiedyś metrem?

Zastępcze autobusy ZM1 i tramwaje ZM2 za metro

Uruchomiono specjalne pojazdy z oznaczeniem ZM1, które zabierają pasażerów na trasie ciągnącej się od stacji Metro Politechnika aż po Kabaty, wjeżdżając w międzyczasie na Wilanów, Ursynów oraz pod stację Metro Wilanowska. Równolegle na tory wyjechały rezerwowe tramwaje linii ZM2, zapewniające płynne połączenie pomiędzy Metrem Wilanowska a placem Narutowicza.

Osoba w tunelu metra wstrzymała ruch pociągów

Szybko okazało się, że za potężnym zamieszaniem wcale nie stoi usterka taboru. Ruch został całkowicie zablokowany, ponieważ w niedozwolonej strefie podziemnego tunelu zauważono nieuprawnioną osobę. Intruz trafił już w ręce wezwanych na miejsce policjantów. Kiedy służby mundurowe zakończyły swoją interwencję, pracownicy metra ruszyli do dokładnego sprawdzania trasy pod kątem bezpieczeństwa, od którego zależy ostateczne przywrócenie normalnego kursowania składów M1.

Pasażerowie z Ursynowa i Mokotowa w tłoku na przystankach

Nagłe wstrzymanie kursowania podziemnej kolei uderzyło przede wszystkim w osoby podróżujące z terenów Ursynowa oraz Mokotowa. Okoliczne wiaty przystankowe w błyskawicznym tempie zapełniły się zdezorientowanymi mieszkańcami, przez co podstawione linie zastępcze natychmiast pękały w szwach od nadmiaru podróżnych.

Zarządcy Warszawskiego Transportu Publicznego proszą wszystkich zdezorientowanych podróżnych o sprawdzanie najświeższych powiadomień w sieci. Sytuacja na południowym odcinku trasy pozostaje mocno napięta, a dokładny termin pełnego wznowienia rozkładowych przejazdów metra wciąż nie został oficjalnie potwierdzony.

Próbował wrzucić kobietę pod pędzące metro
Garaż
Ferrari straciło miliardy? Nowe prawo i Audi Q7! GARAŻ