Pasażer powiedział na lotnisku w Warszawie zakazane słowo. Nie poleciał i musi zapłacić 500 zł

2026-04-02 9:32

Na warszawskim Lotnisku Chopina doszło do incydentu, który po raz kolejny przypomina o konieczności zachowania powagi w kwestiach bezpieczeństwa lotniczego. Funkcjonariusze z placówki Straży Granicznej Warszawa-Okęcie podjęli interwencję wobec 23-letniego obywatela RP. Mężczyzna, podczas odprawy biletowo-bagażowej, oświadczył, że w swoim bagażu posiada bombę.

Wykaz przedmiotów zakazanych na lotnisku

i

Autor: Straż Graniczna/ Materiały prasowe

Konsekwencje lekkomyślnego żartu: mandat i zakaz lotu

Zgłoszenie o potencjalnym zagrożeniu wpłynęło po tym, jak pracownik obsługi naziemnej, rutynowo pytając podróżnego o posiadanie przedmiotów niebezpiecznych, usłyszał szokujące stwierdzenie: „mam w bagażu bombę”. Reakcja była błyskawiczna. Pasażer został natychmiast odizolowany od pozostałych podróżnych przez pirotechników Straży Granicznej, a następnie wraz z bagażem poddany szczegółowej kontroli. Wynik badania był negatywny – nie znaleziono żadnych materiałów wybuchowych ani innych przedmiotów niebezpiecznych. Incydent, choć finalnie okazał się fałszywym alarmem, wywołał konieczność uruchomienia pełnych procedur bezpieczeństwa, angażując znaczne siły i środki.

W trakcie czynności wyjaśniających mężczyzna przyznał, że jego informacja o posiadaniu bomby była żartem. Tego typu zachowanie, choć mogło wydawać się błahe, ma bardzo poważne konsekwencje prawne i finansowe. Za popełnione wykroczenie 23-latek został ukarany mandatem karnym w wysokości 500 zł. Podstawą prawną było naruszenie art. 210 ust. 1 pkt 5a ustawy Prawo lotnicze. Dodatkowo, decyzją przewoźnika, mężczyzna nie został dopuszczony do swojego lotu do Eindhoven. 

Apel o odpowiedzialność i wzajemny szacunek

Straż Graniczna niezmiennie przypomina, że zgodnie z obowiązującymi przepisami, podanie nieprawdziwej informacji o posiadaniu broni, materiałów wybuchowych lub innych przedmiotów niebezpiecznych stanowi wykroczenie. Tego typu zachowania mogą skutkować nie tylko nałożeniem mandatu czy odmową wejścia na pokład samolotu, ale w skrajnych przypadkach także poważnymi konsekwencjami organizacyjnymi. Przykłady obejmują koszty przymusowego lądowania samolotu, opóźnienia lotów dla setek pasażerów oraz angażowanie licznych służb ratunkowych i porządkowych. Każda taka interwencja generuje wielkie koszty i wpływa na komfort oraz bezpieczeństwo wszystkich podróżnych.

Dlatego Straż Graniczna apeluje do wszystkich pasażerów o zachowanie odpowiedzialności i kultury osobistej w czasie kluczowego momentu pobytu na lotnisku, jakim jest przejście przez odprawę. W obliczu współczesnych zagrożeń, żarty dotyczące bezpieczeństwa są absolutnie niedopuszczalne i zawsze będą traktowane przez służby z pełną powagą. 

Lotnisko Chopina w Warszawie:

Bomba pod komisariatem, tysiące ludzi do ewakuacji