Tragiczny wypadek w Ogorzelicach
Do tragicznego wypadku doszło w niedzielę po południu na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w Ogorzelicach. Z dotychczasowych ustaleń policji wynika, że 54-letni kierowca BMW wjechał na tory wprost pod nadjeżdżający szynobus. Doszło do potężnego zderzenia.
W samochodzie znajdowała się 50-letnia kobieta. Na miejscu natychmiast rozpoczęto walkę o jej życie. Ratownicy prowadzili reanimację, jednak obrażenia okazały się zbyt poważne. Kobieta zmarła na miejscu tragedii. Kierujący autem mężczyzna z obrażeniami ciała został przetransportowany do szpitala.
Śledztwo prokuratury
Sprawą zajmuje się już Prokuratura Rejonowa w Płocku. Śledczy badają dokładne okoliczności dramatu. − W związku ze zdarzeniem zostało wszczęte śledztwo, dotyczące spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym − przekazał Esce prokurator rejonowy w Płocku Marcin Policiewicz.
Na miejscu wypadku tuż po zdarzeniu pracowali policjanci oraz prokurator. Przeprowadzono szczegółowe oględziny miejsca tragedii. Śledczy zaplanowali również kolejne czynności, które mają pomóc ustalić dokładny przebieg zdarzeń.
Jak wyjaśnił szef płockiej prokuratury rejonowej, tuż po zdarzeniu przeprowadzone zostały szczegółowe oględziny miejsca wypadku; na środę natomiast wyznaczono sekcję zwłok kobiety, która w wypadku poniosła śmierć.
Stan kierowcy i dalsze czynności
Kierowca BMW wciąż przebywa w szpitalu. Z tego powodu śledczy nie mogli go jeszcze przesłuchać. − Mężczyzna kierujący autem jest nadal w szpitalu. Nie został jeszcze przesłuchany − dodał prokurator Policiewicz.
Po wypadku policja sprawdziła trzeźwość uczestników zdarzenia. Badania wykazały, że zarówno 54-letni kierowca BMW, jak i 57-letni maszynista szynobusu byli trzeźwi. Pociągiem podróżowało dziewięć osób, w tym sześciu pasażerów. Na szczęście nikt z nich nie odniósł poważnych obrażeń.
Polecany artykuł: