Pierwsi Polacy wracający z Dubaju wylądowali w Warszawie. "Do końca nie wierzyłem, że się uda"

2026-03-03 7:54

Pierwsi Polacy wracający z Dubaju wylądowali w Warszawie. Zostali tam uziemieni po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Samolot z rodakami wylądował na Lotnisku Chopina kilka minut przed godz. 6 rano. Na pokładzie było około 190 osób. - Było szybkie pakowanie i bieg na na samolot. Do końca nie wierzyłem, że to się uda - mówi reporterowi Eski jeden z pasażerów. Po godz. 9 podobny rejs ma dotrzeć także do Poznania.

Powrót Polaków z Dubaju

i

Autor: AP Photo, Michał Skolimowski/Eska (2)/ Associated Press
  • Polacy uziemieni w Dubaju po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie wrócili do kraju.
  • Pierwszy samolot z ok. 190 pasażerami wylądował na Lotnisku Chopina, a kolejny ma dotrzeć do Poznania.

Pierwsi Polacy wracający z Dubaju wylądowali w Warszawie

W hali przylotów na Lotnisku Chopina jest reporter Eski Michał Skolimowski. Na pasażerów cały czas czekają bliscy. Choć pierwszy samolot już wylądował, sytuacja wciąż jest dynamiczna. Na tablicy przylotów widać, że kolejne rejsy z Dubaju zostały odwołane. Na razie trudno jednoznacznie stwierdzić, czy oznacza to stopniowe przywracanie ruchu lotniczego ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, czy jedynie pojedyncze operacje umożliwiające powrót uziemionym pasażerom.

Wśród przylatujących jest Paweł Piskorowski. O odlocie dowiedział się z telefonu do hotelowego pokoju – miał zaledwie godzinę, by dotrzeć na lotnisko. Mówi wprost: to była walka z czasem.

– Szybkie pakowanie i bieg na samolot. Do końca nie wierzyłem, że się uda – relacjonuje.

Wojna na Bliskim Wschodzie. USA i Izrael zaatakował Iran

Lotnisko w Dubaju było niemal puste. Obsługiwano tylko pojedyncze rejsy, w tym ten do Warszawy i jeden do Bukaresztu. – Wszędzie policja i wojsko. Poza tym cisza – wspomina.

Wielu Polaków wciąż czeka na powrót do kraju. 

– Bardzo dużo osób koczuje na parkingach. Ci, którzy nie dostali hotelu, przebywają na terminalach. Wielu ludzi wysłano do hoteli – ogromny szacunek dla właściciela, że ogarnął w jednym momencie tyle tysięcy osób i uspokoił panikę – mówi pasażer.

Po wylądowaniu w Warszawie na pokładzie rozległy się brawa. – Wszyscy byli po prostu szczęśliwi, że wrócili do kraju – podkreśla.

Ewakuowani wracają nie tylko z Dubaju. Grupa polskich pielgrzymów, która przebywała w Nazarecie i Betlejem, również musiała zmienić plany. Gdy rozpoczęły się pierwsze ataki, otrzymali sygnał z biura podróży o konieczności wyjazdu. Autokarem dotarli do Taby, gdzie spędzili noc, a następnie ruszyli w stronę Kairu. Najbardziej uciążliwe – jak relacjonują – było szczegółowe i długotrwałe przejście przez granicę.

Na razie nie wiadomo, kiedy sytuacja w regionie się ustabilizuje i czy ruch lotniczy zostanie w pełni przywrócony. Pasażerowie i ich bliscy wciąż czekają na kolejne decyzje przewoźników i służb.

Źródło: Eska

Sonda
Czy popierasz amerykańsko-izraelski atak na Iran?