Spis treści
- Wilanowska policja rozpracowała szajkę i odzyskała 25 samochodów.
- Większość pojazdów to Toyoty, niektóre były już rozmontowane.
- Sąd tymczasowo aresztował pięciu zatrzymanych.
Kradzież lawetą doprowadziła policję do dziupli
Wszystko zaczęło się od kradzieży auta wartego 105 tys. zł, które złodzieje wywieźli z parkingu lawetą, bez forsowania zamków. Wilanowscy śledczy zabezpieczyli nagrania z monitoringu, dzięki czemu zrekonstruowali przebieg zdarzenia i namierzyli pojazd użyty do przestępstwa. Ślady skierowały ich na posesję w Zielonce. Po podjęciu obserwacji policjanci ruszyli do akcji w momencie, gdy wytypowana laweta opuszczała teren. W pojeździe przebywało czterech mężczyzn w wieku 34-42 lat, trzech obywateli Polski i jeden Ukrainy.
Złodzieje kradli auta z Polski i Holandii. Znaleziono specjalistyczny sprzęt
Na miejscu funkcjonariusze odkryli Toyotę skradzioną w Wilanowie kilka dni wcześniej. Inny pojazd, wart ponad 92 tys. zł i figurował w rejestrach jako skradziony w Warszawie, był już w trakcie demontażu. Mundurowi natrafili także na auto ukradzione w Holandii i kolejny samochód, który miał usunięte numery identyfikacyjne, co uniemożliwiło jego weryfikację. Zabezpieczyli także telefony i narzędzia wykorzystywane prawdopodobnie do łamania zabezpieczeń w pojazdach, które trafiły do dalszych analiz ekspertów.
Przestępcy nie tylko kradli, ale także przygotowywali auta do dalszej sprzedaży. Ich działania mogły obejmować przebijanie numerów VIN, wykorzystywanie fałszywych dokumentów czy montowanie kradzionych podzespołów. Na terenie posesji pracowali eksperci, którzy szczegółowo weryfikowali oznaczenia odzyskanych pojazdów.
Zabezpieczono mienie o wartości 1,5 miliona złotych. Większość to Toyoty
Śledczy nie poprzestali na jednym uderzeniu w grupę. Analizując powiązania zatrzymanych, wytypowali kolejne miejsca, gdzie ukrywano łupy. Na innej posesji ujawniono kolejne pojazdy oraz sterty rozebranych części. Wśród nich zabezpieczono samochód skradziony po włamaniu, który wyceniono na około 94 tys. zł. Podsumowanie obu policyjnych operacji to odzyskanie 25 aut, głównie marki Toyota. Łączna wartość zabezpieczonych samochodów, części i złodziejskiego sprzętu oscyluje wokół 1,5 miliona złotych.
Siedem osób w rękach policji, pięć w areszcie
W sumie zarzuty usłyszało siedmiu mężczyzn, z czego pięciu trafiło za kratki. Pierwsza czwórka odpowie za kradzież z wykorzystaniem lawety oraz paserstwo aut skradzionych w kraju i za granicą. Jeden z zatrzymanych, 42-latek, był ścigany listem gończym. Cała czwórka decyzją sądu trafiła do aresztu na trzy miesiące. Podczas drugiej akcji ujęto kolejnych trzech podejrzanych. Dwóch z nich usłyszało zarzuty, a jeden, 33-letni Polak, również został tymczasowo aresztowany.