Pożar na parkingu ciężarówek pod Grójcem. Spłonęło sześć pojazdów

2026-06-21 11:16

Sześć samochodów ciężarowych, cztery naczepy i kontener chłodniczy spłonęły podczas pożaru na terenie parkingu w Pabierowicach koło Grójca. Ogień wybuchł nad ranem. Na miejscu pracowało osiem zastępów straży pożarnej. Na szczęście nikt nie został ranny.

  • Ogień objął sześć samochodów ciężarowych, cztery naczepy i kontener chłodniczy.
  • W jednym z pojazdów znajdowały się dwa zbiorniki LNG, które strażacy zabezpieczyli.
  • Akcja gaśnicza trwała blisko trzy godziny, nikt nie odniósł obrażeń.

Pożar wybuchł przed świtem

Zgłoszenie o pożarze strażacy otrzymali w niedzielę, 21 czerwca, kilka minut przed godziną 4 rano. Ogień pojawił się na placu, na którym zaparkowane były samochody ciężarowe w miejscowości Pabierowice koło Grójca. Na miejsce skierowano osiem zastępów straży pożarnej oraz patrol policji. W działaniach uczestniczyli strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Grójcu oraz druhowie z OSP Grójec, Pabierowice, Kośmin, Mirowice i Jasieniec.

Ogień objął więcej pojazdów niż początkowo sądzono

Jak poinformowała mł. kpt. Karolina Jaworska z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie, pierwsze zgłoszenia mówiły o pożarze trzech ciężarówek.

- Zgłoszenie o pożarze otrzymaliśmy o godz. 3.56. Początkowo informacja dotyczyła trzech samochodów ciężarowych, jednak po przybyciu na miejsce okazało się, że ogień objął sześć ciężarówek, cztery naczepy oraz kontener chłodniczy. W działaniach brało udział osiem zastępów straży pożarnej. Akcja zakończyła się o godz. 6.46, a ostatnia jednostka wróciła do bazy o godz. 7.18 - przekazała nam strażaczka. 

W ciężarówce były zbiorniki LNG

Szczególne zagrożenie stanowił jeden z pojazdów, w którym znajdowały się dwa zbiorniki gazu LNG.

- Zagrożenie stanowiły przede wszystkim inne pojazdy znajdujące się na placu. Dodatkowo w jednej z ciężarówek znajdowała się instalacja gazowa. Strażacy skutecznie schładzali pojazd, dzięki czemu nie doszło do powstania dodatkowego niebezpieczeństwa - dodała rzeczniczka.

Akcja gaśnicza trwała blisko trzy godziny. Ratownikom udało się opanować sytuację i nie dopuścić do dalszego rozprzestrzeniania się ognia.

Policja wyjaśnia przyczyny

Na razie nie wiadomo, co doprowadziło do wybuchu pożaru. Okoliczności zdarzenia będą wyjaśniane przez policję. Śledczy ustalą m.in., gdzie pojawił się pierwszy ogień i czy do zdarzenia mogły przyczynić się osoby trzecie lub awaria jednego z pojazdów.

Policjant uratował z pożaru 17 osób, został ciężko ranny