Warszawski drifter za kierownicą Opla Astry
21-letni mieszkaniec stolicy potraktował parking miejsca obsługi podróżnych, zastawiony tirami, jak prywatny tor wyścigowy. Pomimo faktu, że prowadził przednionapędowego Opla Astrę, postanowił spróbować kontrolowanego poślizgu, co potocznie określa się mianem driftowania.
Ponieważ MOP Mieszkowo leży na ruchliwej trasie wyjazdowej ze stolicy, nawet w godzinach wieczornych znaleźli się widzowie, którzy mogli oglądać popisy kierowcy. Wśród obserwujących nieoczekiwanie znaleźli się również funkcjonariusze drogówki z Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie.
Cały niebezpieczny przejazd 21-latka uwieczniła kamera zamontowana w policyjnym wozie. Opublikowane w internecie wideo pokazuje wyraźnie, że kierowca specjalnie prowokował utratę przyczepności. Mundurowi nie musieli długo zastanawiać się nad motywami młodego warszawiaka, który w ten sposób urządził sobie motoryzacyjny występ.
Mężczyznę ujęto w momencie, gdy zamierzał już opuścić teren postoju.
MOP Mieszkowo przyciąga miłośników poślizgów
- Na terenie MOP Mieszkowo urządzane są nielegalne zloty i pokazy driftu. Zgłoszenia od mieszkańców otrzymujemy bardzo często, dlatego teren jest regularnie przez nas patrolowany. Wcześniej kierowcy urządzali sobie takie spędy na parkingach supermarketów czy przed targowiskami. Ostatnimi czasy przenieśli się na MOP-y. Kierowca opla przyjechał do nas z Warszawy
– przekazała w rozmowie z „Super Expressem” podkom. Magdalena Gąsowska, oficer prasowy KPP w Piasecznie.
Spotkanie z funkcjonariuszami okazało się bardzo kosztowne dla młodego pirata drogowego. Za swoje przewinienia otrzymał mandat karny w kwocie 5 tysięcy złotych oraz wzbogacił się o 10 punktów karnych.
To nie był koniec sankcji nałożonych na 21-latka. Decyzją funkcjonariuszy zostały mu odebrane uprawnienia do prowadzenia pojazdów na trzy miesiące. Przez ten czas nie będzie miał możliwości kierowania autem. Z informacji przekazanych przez służby wynika jednak, że ta sytuacja nie zrobiła na nim większego wrażenia.
- W żaden sposób nie tłumaczył swojego zachowania. Przyjął mandat
– uzupełniła podkom. Gąsowska.
Bohater tej historii boleśnie odczuł skutki nowych przepisów obowiązujących od wiosny ubiegłego roku. Aktualnie, nawet jeśli takie ewolucje nie doprowadzą do wypadku ani uderzenia w przeszkodę, celowe wpadanie w poślizg na drodze publicznej traktowane jest jako rażące naruszenie przepisów, co skutkuje bardzo dotkliwymi karami.