Proces w sprawie śmierci 16-letniej Mai. „Nie wszyscy winni są na sali”

2026-10-07 12:21

W Płocku ruszył długo oczekiwany proces dotyczący brutalnego morderstwa 16-letniej Mai z Mławy. Na ławie oskarżonych zasiadł Bartosz G., ale lokalni społecznicy są przekonani, że w tuszowaniu zbrodni brały udział osoby trzecie. Wskazują m.in. na podrzucony telefon nastolatki w czasie, gdy główny podejrzany przebywał już poza Polską.

Początek procesu w sprawie śmierci Mai z Mławy

W płockim sądzie okręgowym zainaugurowano 7 października proces dotyczący brutalnego zabójstwa 16-letniej Mai z Mławy, do którego doszło wiosną zeszłego roku. W budynku stawili się rodzice zamordowanej wraz ze swoim pełnomocnikiem. Obecna była również obrończyni Bartosza G. oraz sam oskarżony, którego dowieziono na miejsce wprost z aresztu śledczego.

To pierwsze spotkanie w sądzie miało wyłącznie charakter organizacyjny. Sędzia wraz ze stronami ustalał harmonogram dalszych rozpraw w tej wstrząsającej sprawie.

Przed salą rozpraw zgromadzili się również mieszkańcy regionu, którzy rok temu brali czynny udział w poszukiwaniach zaginionej wówczas nastolatki. Społecznicy przyszli, by okazać wsparcie najbliższym dziewczyny, ale też by głośno wyartykułować swoje podejrzenia – według nich Bartosz G. nie działał w pojedynkę i nie tylko on ponosi odpowiedzialność za tę tragedię.

– Oczekujemy sprawiedliwości, że sprawa zostanie do końca wyjaśniona - że zostaną ukarani również ci, którzy pomagali zacierać ślady w sprawie –

powiedział Mariusz Zalewski, inicjator Marszu Białych Aniołów, który przeszedł ulicami Mławy po tragicznym finale poszukiwań Mai.

Podejrzenia społeczników skupiają się wokół smartfona zmarłej. Uważają oni, że urządzenie, odnalezione po kilku dniach akcji poszukiwawczej w okolicach torowiska, zostało tam przez kogoś celowo podrzucone. Zwracają uwagę, że oskarżony Bartosz G. fizycznie nie mógł tego uczynić, ponieważ w tym czasie przebywał już poza granicami Polski, na wycieczce w Grecji.

Zabójstwo Mai z Mławy – ustalenia śledczych

Z akt sprawy wynika, że Maja K. i jej 17-letni wówczas znajomy spotkali się w domu oskarżonego 23 kwietnia 2025 roku. To właśnie tego wieczoru nastolatka została pozbawiona życia. Kiedy 16-latka nie wróciła do domu, rodzina zgłosiła jej zaginięcie, co uruchomiło szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą. Zakończyła się ona makabrycznym odkryciem 1 maja 2025 roku. Ciało zaginionej odnaleziono ukryte w zaroślach nieopodal firmy należącej do rodziny oskarżonego. Biegli przeprowadzający sekcję zwłok orzekli, że Maja zmarła na skutek masywnych urazów głowy.

W czasie, gdy prowadzono poszukiwania, główny podejrzany Bartosz G. wyjechał na szkolną wycieczkę na południe Europy. W maju 2025 roku został aresztowany w Grecji na mocy Europejskiego Nakazu Aresztowania, a pod koniec roku przewieziono go do kraju. Śledczy z Prokuratury Okręgowej w Płocku przedstawili mu zarzut dokonania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Młody mężczyzna nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień.

Makabryczne odkrycie w miejscu znalezienia zwłok Mai z Mławy

ROLKI