Spis treści
Marian D. i schronisko "Happy Dog". Sąd odrzuca nowe dowody
Postępowanie karne wymierzone we właściciela schroniska „Happy Dog” nabrało wyraźnego tempa. Przedmiotem analizy są incydenty z placówki z okresu od listopada 2016 do końca listopada 2017 roku. Na posiedzeniu podkreślono, że dalsze czynności odbędą się bez oskarżonego Mariana D.
Pełnomocnicy oskarżonego usiłowali włączyć do akt kolejne dowody. Żądano przesłuchania siedmiu kolejnych osób, głównie wolontariuszy wizytujących schronisko we wskazanym okresie. Adwokaci nalegali też na emisję materiału stacji Łuków TV i zasięgnięcie nowej opinii od eksperta weterynarii. Prokuratura stanowczo protestowała.
− Jeżeli chodzi o przesłuchanie świadków − w tej sprawie postępowanie toczy się od dłuższego czasu i już wielokrotnie była możliwość przedstawienia tych dowodów, a nie oczekiwania na niemalże zamknięcie postępowania. Stąd też, zdaniem oskarżenia, wniosek ten w ewidentny sposób zmierza do przewlekłości postępowania −
Tymi słowami stanowczy sprzeciw wyraził na sali prokurator, uznając zachowanie obrońców za celowe opóźnianie werdyktu.
Zbieżną opinię wyraziła oskarżycielka posiłkowa.
− Sprawa toczy się 6 lat. Przez ten okres obrona mogła składać wnioski i byli przesłuchiwani świadkowie zgłoszeni przez oskarżonego −
Tak komentowała bieżące działania mec. Justyna Chejde.
Sędziowie całkowicie odrzucili zgłoszone żądania obrony, uznając dotychczasowe materiały za wystarczająco kompletne do wydania orzeczenia.
− W tymże postępowaniu przesłuchano ponad 100 świadków −
Przypomniała oficjalnie na sali sędzia Agata Bańska-Baran.
Finał sprawy „Happy Dog”. Marian D. chce usunięcia sędziego
Prawdziwy punkt kulminacyjny nastąpił jednak chwilę później. Pełnomocnicy Mariana D., działając z upoważnienia klienta, oficjalnie zażądali odsunięcia sędziego od dalszego procedowania tej sprawy.
Tak decyzję argumentowała obrończyni oskarżonego.
− Wniosek ten składam z uwagi na to, że istnieją okoliczności tego rodzaju, które mogą wywoływać wątpliwość co do bezstronności sądu −
Mówiła adwokat. Obrona zarzuciła też uleganie presji otoczenia oraz prasy.
− Presja ta uwidacznia się w różnego rodzaju mediach społecznościowych, ale nie tylko, również w mediach, można powiedzieć, tradycyjnych, o czym świadczy chociażby obecność na rozprawie dziennikarzy −
Dodała mecenas. Prokurator błyskawicznie zanegował zasadność żądania, uznając to za zwykłą taktykę opóźniającą.
− Jeżeliby tak procedura karna, każdy proces, przebiegał, to nigdy nie doszłoby do wydania wyroku w żadnej sprawie −
Tłumaczył oskarżyciel. Po naradzie wniosek o wymianę sędziego odrzucono. Rozpoczęto mowy końcowe.
Postępowanie przeciwko Marianowi D. toczy się latami, ale finisz jest blisko. Czy po takim czasie ostatecznie zapadnie wyrok dotyczący schroniska Happy Dog?