Areszt dla podejrzanych o pobicie prokuratora. Interweniował w obronie kobiety

2026-07-29 8:17

Sąd Rejonowy w Radomiu zdecydował o tymczasowym aresztowaniu dwóch mężczyzn podejrzanych o brutalne pobicie prokuratora. Śledczy został zaatakowany, gdy próbował powstrzymać agresywnie zachowujących się mężczyzn i stanął w obronie kobiety oraz innych gości lokalu.

Mur aresztu z drutem kolczastym i zakratowane okna. O zatrzymaniu sprawców pobicia przeczytasz na Eska Warszawa.
Autor: Grzegorz Kluczyński
  • Dwaj mieszkańcy Radomia trafili do aresztu na trzy miesiące.
  • Prokurator został pobity podczas interwencji w jednym z lokali.
  • Sąd uznał, że istnieje obawa matactwa oraz ucieczki podejrzanych.
Brutalne pobicie w centrum miasta. Kopał nieprzytomnego po głowie

Sąd zastosował trzymiesięczny areszt

Prokuratura Okręgowa w Radomiu przekazała, że sąd uwzględnił wniosek śledczych i zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 27-letniego Konstantego B. oraz 32-letniego Ernesta G. Mężczyźni pozostaną za kratami co najmniej do 24 października. Według rzeczniczki prokuratury, prok. Anety Góźdź,  o zastosowaniu najsurowszego środka zapobiegawczego zdecydowały m.in. obawa matactwa, możliwość ucieczki oraz ukrywania się podejrzanych. Sąd zwrócił również uwagę na wyjątkowo naganny charakter ich zachowania.

Prokurator interweniował poza służbą

Do zdarzenia doszło w nocy z 25 na 26 lipca w jednym z lokali w Radomiu. Z ustaleń śledczych wynika, że dwaj mężczyźni zaczepiali klientów i prowokowali bójki. W pewnym momencie młodszy z nich miał uderzyć innego gościa oraz kobietę. Widząc agresywne zachowanie napastników, obecny w lokalu poza służbą prokurator postanowił zareagować. Zamiast uspokojenia sytuacji sam stał się celem ataku. Według śledczych został przewrócony na podłogę, wielokrotnie uderzony pięściami oraz kopany w głowę. Z obrażeniami trafił do szpitala.

Jeden się przyznał, drugi wszystkiemu zaprzecza

Obaj podejrzani usłyszeli zarzuty pobicia oraz narażenia pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Śledczy zarzucili im również działanie z rażącym lekceważeniem porządku prawnego, co może skutkować surowszą odpowiedzialnością karną.

32-letni Ernest G. przyznał się do zarzucanego czynu. Jak tłumaczył, był pijany, nie pamięta dokładnie przebiegu wydarzeń i żałuje swojego zachowania. 27-letni Konstanty B. nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Twierdził, że nic z tamtej nocy nie pamięta. Oprócz zarzutów związanych z pobiciem odpowie również za podanie policjantom fałszywych danych osobowych podczas legitymowania.