Groził odcięciem głowy i zaatakował maczetą. Kobieta prawie straciła rękę. Podejrzany na wolności

2026-07-28 22:03

Dramatyczne sceny rozegrały się na jednym z osiedli domów jednorodzinnych w Radomiu. Uzbrojony w maczetę mężczyzna zaatakował swoich sąsiadów tuż przed ich domem. Ciężko ranna została kobieta, która przeszła wielogodzinną operację. Sprawca uciekł i jest poszukiwany przez służby.

Radiowóz na sygnale, a na miniaturze dłoń z maczetą. O ataku na małżeństwo w Radomiu przeczytasz na Eska Warszawa.
Autor: Grand Warszawski/ Shutterstock
  • Napastnik zaatakował małżeństwo maczetą przed ich domem.
  • Kobieta doznała ciężkich obrażeń ręki i trafiła na stół operacyjny.
  • Według śledczych podejrzany mógł uciec do Niemiec.
Pociął znajomego maczetą i zmiksował mu twarz blenderem

Atak przed domem w Radomiu

Do brutalnego ataku doszło we wtorek, 23 lipca, krótko po godzinie 16 na ulicy Masztowej w Radomiu. Jak relacjonuje TVN Warszawa, małżeństwo zostało zaskoczone przez uzbrojonego w maczetę sąsiada, gdy tylko zaparkowali auto na swojej posesji.

Z relacji świadków wynika, że sprawca w pierwszej kolejności skierował swoje groźby w stronę mężczyzny, zapowiadając, że „obetnie mu głowę”. Potem rozciął mu koszulkę ostrym narzędziem, a następnie rzucił się na jego żonę, poważnie raniąc ją w przedramię. Cios był na tyle silny, że prawie pozbawił ją kończyny. Na miejscu błyskawicznie pojawiła się policja oraz pogotowie ratunkowe. Poszkodowana trafiła na stół operacyjny, gdzie chirurdzy przez wiele godzin walczyli o uratowanie jej ręki.

Poszukiwania napastnika

Napastnik nie czekał na przyjazd policji - wsiadł do auta i odjechał z miejsca zdarzenia. Trwają poszukiwania sprawcy. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu, prokurator Aneta Góźdź podkreśliła w rozmowie z portalem, że dowody zgromadzone przez policjantów są obecnie weryfikowane przez śledczych. Sprawa prawdopodobnie zostanie zakwalifikowana jako spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu kobiety.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że napastnik najprawdopodobniej wyjechał z Polski, kierując się do Niemiec. Prokuratura poinformowała, że podejrzany jest zatrudniony w jednym z państw europejskich.

Źródło: TVN24