Recydywista z Otwocka znów pijany za kierownicą. Sąd odmówił aresztu dla kierowcy

2026-07-30 10:01

Policjanci z Otwocka nie kryli zdumienia. Skontrolowany kierowca Land Rovera nie dość, że był po alkoholu, to jeszcze od wielu lat ignorował sądowe zakazy. 46-latek posiada prawomocny, siedmioletni zakaz prowadzenia pojazdów i miał już odsiadywać 10 miesięcy za kratkami za tożsame czyny. Pomimo tego znowu wsiadł do samochodu, pijąc wcześniej alkohol, i jeździł po okolicy. Śledczy wnioskowali o tymczasowy areszt, lecz sąd nie przychylił się do tego żądania.

Zatrzymany mężczyzna w kajdankach stoi przy radiowozie obok policjanta. O braku aresztu przeczytasz na Eska Warszawa.
Autor: KPP Otwock/ Materiały prasowe
  • Zatrzymany 46-latek kierował autem wbrew aktywnemu, 7-letniemu zakazowi sądowemu.
  • Mężczyzna wsiadł do samochodu po alkoholu, a dodatkowo miał trafić na 10 miesięcy za kratki za podobne wybryki.
  • Prokuratura domagała się zastosowania aresztu tymczasowego, jednak wymiar sprawiedliwości wymierzył mu jedynie policyjny dozór.

Wpadł podczas rutynowej kontroli

Mężczyzna został namierzony w gminie Wiązowna. Funkcjonariusze z otwockiego wydziału ruchu drogowego wytypowali do rutynowej kontroli pojazd marki Land Rover, prowadzony przez 46-latka. Bardzo szybko wyszło na jaw, że ten człowiek nie ma najmniejszego prawa wsiadać do auta. Weryfikacja w policyjnych systemach informatycznych potwierdziła, że kierowca posiada siedmioletni zakaz prowadzenia jakichkolwiek pojazdów. Z kolei kontrola trzeźwości udowodniła, że 46-latek spożywał wcześniej alkohol. Recydywista został zatrzymany i przewieziony prosto do policyjnej celi.

Łamał zakazy od lat

Dla tego 46-latka ignorowanie decyzji wymiaru sprawiedliwości to nie nowość. W minionych latach mężczyzna wielokrotnie stawał przed obliczem prawa z tytułu złamania artykułu 244 Kodeksu karnego, który dotyczy nieprzestrzegania orzeczonego zakazu.

Ten pan był bodajże pięć czy sześć razy zatrzymywany w poprzednich latach właśnie za łamanie zakazu prowadzenia pojazdów. Od dłuższego czasu jeździł mimo obowiązujących zakazów

wyjawił informator se.pl zaznajomiony z kulisami sprawy. Szokujący jest również fakt, że 46-latek miał już zasądzony prawomocny wyrok 10 miesięcy pozbawienia wolności bez zawieszenia. Z doniesień wynika, że na początku lipca był on poszukiwany, a następnie ujęty w celu odbycia zasądzonej kary.

- Tym większe zdziwienie, że miał spędzić 10 miesięcy w odosobnieniu, a pod koniec tego samego miesiąca znowu został zatrzymany jako kierowca i to jeszcze po użyciu alkoholu. Człowiek z tak lekceważącym podejściem do przestrzegania prawa w każdej chwili może ponownie wsiąść za kierownicę, w dodatku pijany. Wszystko wskazuje, że tak po prostu będzie. To realne zagrożenie. 

Prokuratura chciała aresztu. Sąd odmówił

Z uwagi na bogatą kartotekę i notoryczne lekceważenie przepisów, Prokuratura Rejonowa w Otwocku złożyła do tamtejszego sądu wniosek o areszt tymczasowy dla zatrzymanego. Prokuratorzy wskazywali, że dotychczas stosowane kary wolnościowe okazały się całkowicie nieskuteczne, a 46-latek nadal stanowi poważne niebezpieczeństwo dla osób na drodze.

Sąd jednak nie przyznał racji oskarżycielom. Zamiast osadzenia za kratkami, zadecydowano o nałożeniu na niego policyjnego dozoru. Komenda Powiatowa Policji w Otwocku została zapytana o tę sprawę.

- My wykonaliśmy swoją pracę. Zatrzymaliśmy kierowcę, zebraliśmy materiał dowodowy i prokuratura zawnioskowała o areszt. Sąd podjął inną decyzję

- stwierdził podkom. Patryk Domarecki. Odpowiednie zapytania trafiły też do prokuratury, która jeszcze na nie nie odpowiedziała.

Łukasz Ż. po wypadku na Trasie Łazienkowskiej zadzwonił do matki ofiary. "Uciekam do Hiszpanii"