Dlaczego politycy opuszczają spółki miejskie?
Pod koniec czerwca prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski, zadecydował, że politycy nie powinni zasiadać w zarządach i radach nadzorczych spółek miejskich. Było to wynikiem afery związanej z Szpitalem Południowym. Trzaskowski dał politykom czas do końca lipca na wybór: rezygnacja z członkostwa w partii lub opuszczenie stanowisk w spółkach.
Jakie były reakcje na decyzję prezydenta?
Prezydent Warszawy poinformował, że w zarządach spółek miejskich było 14 osób związanych z partiami. „Wszyscy zrezygnowali z partii i dalej będą pracować w zarządach spółek miejskich” – powiedział Trzaskowski. Z kolei w radach nadzorczych znajdowało się 27 takich osób; siedem z nich zrezygnowało z członkostwa w partiach, a pozostałe 20 zdecydowało się opuścić swoje stanowiska.
Jakie były przyczyny tych zmian?
Zmiany te są konsekwencją publikacji portalu Zero.pl z 15 czerwca. Według portalu, Dawid Kacprzyk, ówczesny koordynator SOR i radny Koalicji Obywatelskiej w Ursusie, miał zarobić w 2025 roku około 1,6 miliona złotych podczas specjalizacji z anestezjologii. Portal wskazywał również na preferencyjne traktowanie polityków Koalicji Obywatelskiej na oddziale.
Co dalej z Szpitalem Południowym?
Efektem tych doniesień było wszczęcie dwóch śledztw przez prokuraturę oraz dymisje dwóch wiceprezydentek miasta. W Szpitalu Południowym trwają kontrole różnych podmiotów. Najwyższa Izba Kontroli opublikowała wyniki kontroli tego szpitala, które ujawniły wiele nieprawidłowości, w tym problemy z zarządzaniem placówką i organizacją pracy personelu.
Jakie są wnioski z raportu Najwyższej Izby Kontroli?
Raport wskazuje na przeciążenie pracą personelu medycznego oraz niewłaściwe zarządzanie sprzętem medycznym. Prezydent Warszawy podkreślił, że mimo dobrej współpracy z wieloma osobami, które przez lata pracowały w radach nadzorczych, konieczne było wprowadzenie najwyższych standardów zarządzania. „Z większością z nich, a właściwie ze wszystkimi bardzo dobrze się pracowało, ale – tak jak mówię – ten najwyższy standard jest dla mnie zobowiązaniem, które wypływa z tego, co się w ostatnich miesiącach działo i stąd tego typu decyzje” – dodał Trzaskowski.
Źródło PAP.