Roboty protestowały pod Ministerstwem Cyfryzacji. Krzysztof Gawkowski: Mamy się czego obawiać

Niecodzienne wydarzenie pod Ministerstwem Cyfryzacji w Warszawie. Przed gmachem resortu zgromadziło się około 30 robotów, w tym maszyny czworonożne i humanoidalne. Manifestację zorganizowała firma Delta Robots oraz ruch społeczny democratism.com. Reporter "Super Expressu" był na miejscu i przyglądał się temu niezwykłemu "protestowi". Jaki był jego cel?

Roboty pod Ministerstwem Cyfryzacji. Niezwykła manifestacja

To historyczne wydarzenie – po raz pierwszy na świecie roboty humanoidalne wzięły udział w takiej akcji. Grzegorz Kuliś z democratism.com wyjaśnił, że celem jest wywołanie dyskusji na temat dynamicznych zmian w obszarze sztucznej inteligencji i automatyzacji. Zaznaczył, że organizatorzy nie są przeciwnikami technologii – sami zajmują się robotyką i wdrażaniem maszyn do produkcji. Wyrażają jednak obawy, że szybkie tempo przemian może sprawić, iż państwo i pracownicy nie będą na nie gotowi.

Grzegorz Kuliś przedstawił alarmujące dane, z których wynika, że w Polsce około 30 proc. zawodów jest pośrednio zagrożonych przez sztuczną inteligencję. Co więcej, niemal milion miejsc pracy (5 proc.) znajduje się w grupie bezpośredniego ryzyka.

Jak podkreślił w rozmowie z reporterem „Super Expressu”, to właśnie rynek pracy jako pierwszy odczuje skutki tych zmian. Kuliś uważa, że Polska, jako odbiorca, a nie lider technologii, jest szczególnie narażona. Dodał też osobistą dygresję, przyznając, że sam nie wie, co powiedzieć swojemu czternastoletniemu synowi o przyszłości rynku pracy.

Krzysztof Gawkowski o proteście robotów. "Człowiek ma pierwszeństwo"

Podczas manifestacji roboty wznosiły hasła domagające się regulacji i obrony miejsc pracy. Do zebranych dołączył wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

W rozmowie z reporterem minister podkreślił, że Polska aktywnie wdraża rozwiązania kontrolujące sztuczną inteligencję, będąc pierwszym krajem w Unii Europejskiej z nadzorem nad tym rynkiem. Zapowiedział powołanie Komisji ds. Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji oraz tzw. piaskownic regulacyjnych, pozwalających na testowanie rozwiązań AI przez firmy.

Minister nie ukrywał, że zagrożenie zastąpieniem człowieka przez maszynę jest realne. Zaznaczył, że niekontrolowana AI może doprowadzić do przejęcia decyzyjności przez algorytmy, dlatego tak ważna jest kontrola i utrzymanie priorytetu człowieka.

Polska jest pierwszym państwem w Unii Europejskiej, które wprowadziło nadzór nad rynkiem AI. Pierwszym. Nie ma drugiego takiego państwa.

Mamy się czego obawiać, dlatego że niekontrolowana sztuczna inteligencja może doprowadzić do tego, że to nie człowiek, a algorytmy będą decydowały.

Dlatego potrzebna jest większa kontrola. Musimy doprowadzić do sytuacji, w której będziemy mówić jasno: człowiek ma pierwszeństwo i to jest dla nas najważniejsze.

Minister Cyfryzacji o zastępowaniu pracowników maszynami

Pojawia się pytanie: czy zakup robota przez firmę uniemożliwi zwolnienie pracownika? Gawkowski wskazał na konieczność regulacji ustawowych, przywołując interwencję Ministerstwa Cyfryzacji w krakowskim radiu, gdzie sprzeciwiono się zastępowaniu ludzi przez systemy AI.

Ministerstwo Cyfryzacji interweniowało dokładnie w takim duchu, kiedy doszło do zwolnień w radiu w Krakowie. Reagowaliśmy wtedy, mówiąc, że nie ma zgody na to, aby nowy system AI lub wewnętrzne regulacje stały się pretekstem do zastępowania człowieka maszyną.

Zastosowanie robotów: od szkół po logistykę

Obecnie roboty znajdują zastosowanie w edukacji, obsłudze recepcji, logistyce i prostej produkcji. Ich ceny oscylują między 10 a 200 tys. dolarów. W przyszłości mają trafić również do domów.

Organizatorzy protestu podkreślają konieczność debaty na temat kontroli nad technologią i przyszłości osób, których pracę przejmą szybsze i tańsze maszyny, zaznaczając, że roboty nie muszą być wrogiem ludzkości.